Tygodnik Solidarnosc 06.04.2000
UTRACONA CZESC PROFESORA TYCHA
Jak to sie stalo, ze Holokaust dokonal sie w Polsce ? Jak mogly w Polsce - która byla okupowana przez nazistowskie Niemcy powstac nowe formy i wymiary antysemityzmu ? Takie pytania postawil sobie dyrektor Zydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie prof. Feliks Tych i udal sie do Niemiec, by tam publicznie na nie odpowiedziec. Na wyklady zostal zaproszony przez niemiecka Fundacje Friedricha Eberta i Towarzystwo Niemiecko - Izraelskie.
Tytul wykladu brzmial: "Niemcy, Zydzi i Polacy. Holokaust i jego nastepstwa". W zaproszeniach, rozeslanych do kilkuset osobistosci Niemiec, znalazla sie teza przewodnia "Holokaust nie dokonal sie w prózni. Zbrodnia na narodzie zydowskim zostala dokonana w obecnosci polskiej ludnosci".
Juz te dwa zdania sugeruja glówna mysl wykladu Te mianowicie, ze Polacy sa za Holokaus wspólodpowiedzialni.
Wlasnie obojatnosc Polaków na zaglade Zydów prof. Tych tlumaczyl niemieckim elitom fakt, iz tak wielu Zydów moglo zostac w czasie wojny wymordowanych. To takze tej obojetnosci przypisuje on tak nikly udzial Polaków w ratowniu Zydów. Konkretnie wedlug dyr. Tycha byl to tylko 1 procent ludnosci. Ktos inny mógl powiedziec, ze az 1 procent, bo to znaczy, ze ponad 300 tysiecy Polaków bylo gotowych umrzec dla ratowania Zydów polskich ! Ale Feliks Tych wyciaga odmienny wniosek. Polacy byli zupelnie obojatni, a wiec wspóldzialali. Co jest zdaniem feliksa Tycha wyrazem historycznego antysemityzmu Polaków. Wywodzacego sie z etnicznego pochodzenia konfliktów spolecznych poczatków antysemityzmu w Polsce, a takze wrogosci Polaków wobec asymilacji mniejszosci narodowych. Nastapstwem tej postawy, która dzis nie stala sie, niestety, tematem publicznego pokajania sie Polaków, jest dzisiejsza swiadomosc naszego spoleczenstwa pelna antysemickich resontymentów.
Takie wlasnie mysli przekazal dyr. Zydowskiego Instytutu Historycznego kilkusetosobowemu audytorium w siedzibie Fundacji Eberta w Bonn, wsród którego znalazlo sie sporo mlodziezy niemieckiej. Tezy Tycha podchwycili dyskutanci. Jedni podkreslali zgubny wplyw polskiego Kosciola na pobudzanie antysemityzmu Polaków, inni zwrócili uwage na nasza wrodzona ksenofobie, w tym szczególnie polskiej wsi.
Jednostronnosc antypolskich wypowiedzi Tycha i wiekszosci dyskutantów sprowokowala jednak kilka glosów sprzeciwu, skierowanego nie tylko wobec tresci wykladu i wypowiedzi dyskutantów, ale tez wobec organizatorów spotkania - prof. Dietera Dowe z Fundacji Eberta i Magdaleny Krumpholz, przewodniczacej Niemiecko - Izraelskiego Towarzystwa w Bonn. Sprzeciwiono sie mianowicie laczeniu przedwojennych konfliktów polsko-zydowskich na polskiej ziemi z Holokaustem, dokonanym przez niemieckich nazistów, co sluzy moralnej relatywizacji historii. A juz za zupelny nietakt uznano pouczanie Polaków przez Niemców na temat ich stosunków z Zydami.
Niektóre z polskich osobistosci, przebywajacych w Niemczech, a zaproszonych na wyklad prof. Tycha, odeslaly zaproszenia organizatorów, motywujac to uzyta juz w zaproszeniu teza wykladu.
Niektórzy z obecnych na wykladzie Polaków wyslali do polskiej ambasady w Niemczech, na rece ambasadora Andrzeja Byrta, protesty. Naplyna takze protest z Ministerstwa Spraw Zagraniczych w Warszawie ze strony wysokich urzedników polskich przedstawicielstw w Niemczech. Wyrazaja oni w nim zaskoczenie, ze dyrektor Zydowskiego Instytutu Historycznego, instytucji panstwowej, utrzymywanej z publiczych pieniedzy, dyskredytuje za granica klamliwymi insynuacjami wlasny kraj.
Insynuacjami, rozpowszechnianymi na obszarze panastwa, które dokonalo Holokaustu.
TERESA KUCZYNSKA