Centralny Komitet Zagraniczny 
Polskiej Partii Socjalistycznaj
(25.07.2003)
Jacek Kowalski
Weizenstr. 16, 86343 Königsbrunn
Tel. 08231-5584
, Fax 08231/85295
E-mail:  kowalski@zuerich-agrippi

CKZ PPS nie jest partia polityczna, lecz organizacja pielegnujaca tradycje
PPS powstalej w 1892 roku w Paryzu. CKZ PPS ma zarzad, ktorego jestem
przewodniczacym. 
V-ce przew. sa : Bogdan Zurek z Monachium
Krystyna
Nurkowska z Wuppertalu 
Julian Sak z Chicago. 
CKZ liczy 14 osob i ma swa
siedzibe w Monachium z uwagi na fakt, ze wiekszosc czlonkow 
CKZ PPS mieszka
w Niemczech

 
 Wywiad IML „Czerwony Salon" z Jackiem Kowalskim Przewodniczącym Centralnego Komitetu Zagranicznego PPS

Marek Gański :
W okresie miedzy wojennym i wcześniejszym PPS odegrało znaczącą rolę na polskiej scenie politycznej .Po” wyzwoleniu” komuniści w celu osłabienia wpływów PPS ,utworzyli „lubelską PPS”, a następnie poprzez zjednoczenie jej z PPR, doprowadzili do faktycznej likwidacji tej partii w kraju. Zabieg był na tyle skuteczny ,że w świadomości większości Polaków PPS ,pozostała partią pro komunistyczną .Nie zmieniły tego wysiłki emigracyjnej PPS ,jako spadkobierczyni PPS - owskicj tradycji, a tym bardziej nie zmieniła tego obrazu decyzja ,wspólnego startu w wyborach z list SLD.
Czy emigracyjna PPS jest partią na tyle silną ,by walczyć o zmianę tego obrazu.?
Przed Kongresem Zjednoczeniowym PPS na zachodzie uznała ,że nie ma sensu, by istniała oddzielna organizacja na emigracji ,skoro w wolnej demokratycznej Polsce zaistniały warunki do legalnej działalności PPS jako partii niezależnej i wiernej swojej tradycji.
Obecnie PPS emigracyjna znów znajduje się poza strukturami krajowymi PPS .Czy uwa
ża Pan taką sytuację za sprzyjającą przyszłości PPS jako jednolitej partii?

Jacek Kowalski :
Polska Partia Socjalistyczna powstała w 1892 roku pod Paryżem działała w wolnej Polsce tylko w latach 1918-1939.
Do roku 1918 byliśmy pod rozbiorami, a w czasie okupacji niemieckiej działała w Kraju PPS WRN i na Emigraji PPS najpierw z siedzibą w Paryżu, a po zajęciu Francji przez Hitlera w Londynie. PPS odgrywała kluczowa role w Rządzie RP i emigracyjnym Parlamencie - Polskiej Radzie Narodowej.
Poza Wielka Brytania głównymi ośrodkami działania PPS były Niemcy, USA, Francja, Szwecja, Australia i Włochy.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w r. 1989 zamierzaliśmy zaprzestać
działalności na Emigracji. W listopadzie 1987 r. odbył się Zjazd Zjednoczeniowy PPS na Emigracji. Trzeba tu dodać, że PPS po roku 1956 była podzielona na dwie frakcje. Jednej  z nich przewodził Adam Ciołkosz a drugiej Zygmunt Zaremba. Do podziału doszło po dojściu do władzy Gomułki w 1956 r. Powodem tego podziału był stosunek tych dwóch polityków PPS do komunistów.
Zaremba po tzw. odwilży w PRL był zdania, ze komuniści się zmienili i że można z nimi współpracować
. Zenon Kliszko namawiał go do powrotu do kraju i obicywał mu nawet wydawanie jakiegoś pisma socjalistycznego. Grupa skupiona wokół  Adama Ciołkosza stanowczo odrzucała wszelką współpracę z komunistami z PZPR ,likwidatorami niezależnej PPS w 1948 r, i stała na stanowisku, że komunistów należy zwalczać i można ich tylko pokonać w demokratycznych pięcioprzymiotnikowych wyborach.
Podział ten trwał do roku 1987. Sam prowadziłem, jako wiceprzewodniczący CK PPS wraz z Bogdanem Żurkiem rozmowy połączeniowe z grupą pod przewodnictwem Stanisława Wasika. Owocem tych rozmów było ponowne połączenie się wspomnianych grup w jedna PPS na ostatnim Zjeździe naszej partii na emigracji w Bernried pod Monachium. Przez cały czas działania PPS na emigracji mieliśmy stały kontakt z pepesowcami w Polsce.
Najpierw z Komitetem Obrony Robotników - KOR a w późniejszym okresie z Janem Józefem Lipskim i innymi grupami w Kraju.
We wrześniu 1990 r. odbyło się ostatnie posiedzenie emigracyjnej PPS, na którym podjęto uchwale o połączeniu wszystkich grup PPS na Zjeździe Zjednoczeniowym w Warszawie, który odbył się w dniach 25-27.X.1990 r. w Warszawie.
Był to XXV Kongres PPS od czasu jej powstania. Na tym też zjeździe podjęto uchwalę zabraniająca wszelkiej współpracy z komunistami. Uchwale ta złamał ewidentnie Piotr Ikonowicz, kandydujący z listy SLD w wyborach do Sejmu RP.
Na znak protestu powołaliśmy ponownie Centralny Komitet Zagraniczny PPS, który wybrał mnie na stanowisko przewodniczącego tego gremium. Honorową Dożywotnią Przewodniczącą CKZ PPS została wybrana Lidia Ciołkoszowa, która po złamaniu uchwał zjazdowych przez Ikonowicza i jego popleczników zrezygnowała z tej funkcji, na którą została wybrana na XXV Kongresie PPS w Warszawie.
Nigdy nie uważaliśmy grupy Ikonowicza za kontynuacje PPS. Daliśmy temu  wyraz w licznych oświadczeniach drukowanych przez polska prasę.
CKZ PPS jest zdania, że Polska Partia Socjalistyczna w Kraju już się nie odrodzi. Dlatego tez uważamy się za jedynych spadkobierców historii i tradycji Polskiej Partii Socjalistycznej.

Marek Gański:
Czy nie uwa
ża Pan ,że emigracyjna PPS występując ze struktur krajowych , zrezygnowała z czynnego  udziału w życiu politycznym naszego kraju i  sama skazała się na rolę „strażniczki tradycji”, co sprowadza jej działanie do hołubienia historycznym dokonaniom PPS ,ale niewiele ma wspólnego z działalnością PPS jako  partii politycznej?


Jacek Kowalski :
Emigracyjna PPS dołożyła wszelkich starań, żeby po upadku komunistycznego
systemu PRL reaktywować
działalność zlikwidowanej w 1948r. Polskiej Partii
Socjalistycznej. Owocem naszych starań i dążeń był XXV Kongres PPS odbyty
w Warszawie w 1990 roku.
Już podczas obrad "okrągłego stołu" okazało się, że ,ani prawicy, ani
ugrupowaniom centrowym, a tym bardziej postkomunistom nie zależało na
powstaniu w kraju silnej, prawdziwej lewicy czym miała być
reaktywowana
PPS. Być może zaowocowały tu ustalenia umawiających się stron "gwarantujące" postkomunistom lewą stronę sceny politycznej.
Po Zjeździe Zjednoczeniowym "szef" nowo wybranego Centralnego Komitetu
Wykonawczego, Piotr Ikonowicz zaraz po Zjeździe zaczął się pozbywać

emigracyjnych członków władz naczelnych PPS - CKW,  Rady Naczelnej i Sadu Partyjnego.
W krótkim czasie po Zjeździe emigracyjna PPS nie była już w zasadzie
reprezentowana w tych władzach. Po złamaniu uchwał zjazdowych i kandydowaniu w wyborach do Sejmu z list postkomunistycznej SLD emigracyjna PPS cofnęła swoje uznanie dla Ikonowicza i jego grupy. Wtedy tez powołaliśmy ponownie CKZ PPS i napiętnowaliśmy jego "poczynania" oraz jego ataki na Kościół, ,Solidarność
i Armie Krajową.
Jak już wspomniałem nie widzimy obecnie szans na odrodzenie się w Polsce
PPS jako masowej  partii o dawnych tradycjach. Dlatego tez rola CKZ sprowadza się teraz do strażniczki tradycji i historii PPS.
Sytuacja w Kraju i absolutny niedowład wśród grup używających nazwy PPS
utwierdza nas tylko w tym przekonaniu.
W Kraju zaistniał brak prawdziwej partii lewicowej broniącej i reprezentującej interesy pracownicze, walczącej o poprawę losu ludzi biednych. Rolę ta w > przedwo
jennej Polsce spełniała jak wszystkim wiadomo Polska Partia Socjalistyczna.
CKZ PPS poprze każda inicjatywę mającą na celu reaktywowanie prawdziwej
PPS.
Przed zjazdem Rady Naczelnej wystosowaliśmy pismo do prof. Puchajdy, w
którym naświetliliśmy nasze stanowisko. Na list nasz nie otrzymaliśmy po dziś
dzień żadnej odpowiedzi. Z prasy dowiedzieliśmy się natomiast, że prof.
Puchajda zamierza robić
to samo co Ikonowicz ,a mianowicie ściśle współpracować z SLD. Takiego "uzdrawiania" PPS nie możemy uznać za właściwe. Naszym zdaniem w Polsce PPS nie istnieje ,a poszczególne grupy używające tej nazwy nie mogą być uznawane za kontynuatorkę naszej ponad
stuletniej partii.

Marek Ganski:
Piotr Ikonowicz popełnił zapewne wiele błędów ,ale pamiętać należy ze udało mu się przeforsować kilka ważnych spraw ,podczas jego kadencji w sejmie. Pański atak na jego osobę za krytykowanie kościoła i Solidarności ,może świadczyć o nie znajomości polskich realiów przez środowisko emigracyjne. Być może Piotr Ikonowicz dostrzegał dużo wcześniej to ,co dzisiaj już widać gołym okiem. Negatywną rolę jaką odegrał  kościół  i Solidarność po 1990 roku. Kościół nie bacząc na biedę i stan państwa polskiego, jest zainteresowany swoim udziałem w grabieniu majątku narodowego ,  rządy popierane przez Solidarność doprowadziły kraj do zapaści gospodarczej ,a olbrzymią część jego obywateli do nędzy. Trudno sobie wyobrazić ,by ludzie lewicy za jakich uwa
żam członków emigracyjnej PPS .popierali działania kościoła i Solidarności w ostatnim dziesięcioleciu. 

Jacek Kowalski:

Zarzut Pana, jakoby Emigracja nie orientowała się w sytuacji w Kraju, musze stanowczo odrzucić. Nie chcę być tu złośliwy, ale właśnie tak motywował to komunistyczny rząd PRL odmawiając władzom emigracyjnym i Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa prawa do zabierania głosu w sprawach Polski.
Co się tyczy Kościoła i jego roli jaką odegrał w historii Polski, to stwierdzam też z cala stanowczością, ze gdyby nie to patriotyczne nastawienie Kościoła w ponad tysiącletniej historii Polski ,a szczególnie rola Prymasa Tysiąclecia i Papieża Jana Pawła II, to na pewno droga do odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności państwowej byłaby o wiele dłuższa i cięższa.  Polska Partia Socjalistyczna od początku swego istnienia nigdy nie atakowała Kościoła a przeciwnie dostrzegała jego wybitną rolę w historii Kraju. PPS zawsze utrzymywała poprawne stosunki z Kościołem, choć
w szeregach Partii było wielu ateistów i ludzi o innych wyznaniach niż katolickie.

Podobnie ma się sprawa z Solidarnością. PPS od samego początku strajku w Stoczni Gdańskiej poparła rządania robotnicze. Podpisanie porozumień gdańskich było początkiem końca komuny. Gdyby nie wprowadzenie stanu wojennego rozpad tego totalitarnego systemu narzuconego Polsce przez Stalina
byłby o wiele szybszy. Właśnie te dwa atakowane przez Ikonowicza faktory - Kościół i Solidarność
- umożliwiły mu działanie polityczne w niezawisłym Sejmie. PPS nie może
jednak tolerować
łamania przez niego demokratycznie przyjętych uchwal zjazdowych czym był jego sojusz z SLD i wspólne kandydowanie z list tej postkomunistycznej formacji. To był główny powód naszego nastawienia do Ikonowicza i jego
grupy i nasza reakcja na te niezgodne z zasadami i tradycja Polskiej Partii Socjalistycznej poczynania Piotra Ikonowicza. Ostatnie wystąpienia nowego "lidera PPS", prof. Puchajdy też nie maja nic wspólnego z Polska Partia Socjalistyczna.
    Wracając do zarzutów postawionych przez Pana w pytaniu to nie zgadzam się zupełnie z Pana poglądami, to nie Kościół i Solidarność
zrujnowała Kraj, lecz komuniści rządzący Polska przez prawie pól wieku, co widać dzisiaj gołym okiem. To nie Solidarność doprowadziła do zapaści gospodarczej i
dzisiejszego zadłużenia Polski. To postkomuniści i PSL "koszą" teraz fachowców ze wszystkich ważniejszych funkcji i osadzają je przez "swoich" Widać
to nawet w Monachium, gdzie nowym konsulem generalnym mianowano Wacława Oleksego, brata byłego premiera, Józefa.

Marek Gąński:
Nikt nie kwestionuje roli Kościoła i „Solidarności w historii Polski, ale krytycznie oceniam rolę jaka odgrywają w obecnej sytuacji naszego kraju. Nazywanie zaś obecnie rządzących „komunistami” czy post komunistami” jest kompletnym nieporozumieniem. Są to czystej wody liberałowie którzy lewicowej etykietki używają ze względów marketingowych i nie wiele mają wspólnego z jakąkolwiek lewicową ideologią. Wracając do Pana wypowiedzi. O ile dobrze zrozumiałem PPS emigracyjna nie chce pozostawać na uboczu życia politycznego i gotowa jest poprzeć partię lewicową która będzie bronić praw ludzi pracy, co nie koniecznie musi oznaczać dążenie do zmiany ustroju w kraju. Czy to oznacza, że nowa partia którą gotowi jesteście poprzeć nie musi bezpośrednio nawiązywać do nazwy i tradycji PPS?

Jacek Kowalski:

Nazywanie obecnej ekipy rządzącej krajem, postkomunistami  nie wyraża światopoglądu obecnie rządzących, lecz umiejscawia ich w odpowiednim przedziale naszej najnowszej historii. Za czasów PRL nie byli oni żadnymi komunistami, tak jak teraz nie są socjalistami, ani socjaldemokratami. Postkomuna to określenie umowne. Po wypowiedzeniu go wszyscy wiedzą o kogo chodzi.
PPS na Zjeździe w 1990 roku wypowiedziała się za sprawdzonym systemem gospodarki wolnorynkowej ze szczególnym uwzględnienie praw robotniczych. Poparliśmy też poza własnością prywatną sektor państwowy i spółdzielczy.
Dlatego tez emigracyjna PPS nie widzi potrzeby zmiany ustroju w Polsce. Obecny ustrój jest naszym zdaniem ostateczny i umożliwia Polsce członkostwo w NATO i wejście do Unii Europejskiej. Nowo powstała partia, którą poparli byśmy musi silą rzeczy nawiązywać
do lewicowych, wolnościowych i
demokratycznych tradycji PPS. Nie widzimy też żadnych przeszkód w tym, żeby nosiła nazwę Polska Partia Socjalistyczna czy Socjal-Demokratyczna. Swego
czasu toczyła się na emigracji dyskusja mająca na celu zmianę nazwy naszej partii na Polska Partie Socjaldemokratyczna. Ze względów historycznych - SDKPiL - zrezygnowaliśmy z tej zmiany.

Marek Gański :
Na zakończenie dziękując za udzielone odpowiedzi, muszę się przyznać do pewnego
rozczarowania prezentowanymi przez Pana poglądami. Pański stosunek do kościoła,  wolnego rynku czy NATO jest dla mnie niezrozumiały. Podczas ostatniego pobytu w Katowicach na Śląskim Forum Społecznym, miałem okazję zapoznać się z poglądami związkowców i lewicy z Europy Zachodniej. Mimo wielu różnic, muszę przyznać, że wykazują oni więcej zrozumienia dla sytuacji w naszym kraju niż Pan, reprezentujący polska lewicę emigracyjną. Żywię szczerą nadzieję że poprzez ściślejsze kontakty między emigracją, a lewicą krajową, możliwe jest wyjaśnienie tych różnic.
Należy dyskutować zacieśniać, kontakty dla dobra całej lewicy. Niezależnie od miejsca zamieszkania i różnego spojrzenia na kwestie ideologiczne.
Jeszcze raz dzi
ękuję za poświecony nam czas i mam nadzieję, że spotkamy się w kraju ,gdzie „na żywo” wyjaśnimy sobie wszystko co nas łączy i dzieli.

 

 

strona w opracowaniu