Walka o wladze

Wedlug kalkulacji Marchwinskiego, pismo do delegatów mialo zdyskredytowac 5 czlonków zarzadu, którzy byli w opozycji i mogli wygrac kazde glosowanie w zarzadzie, a wierni Marchwinskiemu - Kinga Hartmann, Anna Klimowicz-Pakula i Michael Weintraub - nie mogli nic zrobic.

Nastepnie uzgodnil z Gorch Fockiem z Federalnego MSW, ze ten zablokuje pieniadze na wczesniej zaplanowane na 13 grudnia 1997 roku walne zgromadzenie PRwN - ZF. Na zebraniu tym nie moglo dojsc bowiem do odwolania starego zarzadu i nowych wyborów z tego wzgledu, ze nie bylo to zebranie sprawozdawczo-wyborcze. W dalszej kolejnosci zamierzano zwolac nadzwyczajne walne zgromadzenie, na którym mozna bylo przeprowadzic nowe wybory.

Do realizacji tego planu jednak nie doszlo. 20 stycznia 1998 roku Zajac, Kieyne i Wojciechowski dali Marchwinskiemu jeszcze jedna szanse pozostania przewodniczacym. Warunkiem bylo pisemne odwolanie zarzutów zawartych w liscie do delegatów i pisemne zobowiazanie, ze bezwzglednie podporzadkuje sie regulaminowi pracy zarzadu. Warunki te mial spelnic w ciagu kilku dni, do nastepnego posiedzenia zarzadu.

Marchwinski poczatkowo zgodzil sie na te warunki, ale w konsekwencji nie spelnil ich i 25 stycznia 1998 roku wiekszoscia glosów przyjeta zostala jego rezygnacja z funkcji przewodniczacego PRwN - ZF. Jednoczesnie, az do walnego zgromadzenia, funkcje przewodniczacego powierzono Aleksandrowi Zajacowi. Przegrana Marchwinskiego

Z takim obrotem sprawy nikt sie zapewne nie liczyl. Najbardziej zaufani wspólpracownicy Marchwinskiego nie dawali za wygrana. Usunietemu przewodniczacemu przyszlo z pomoca wymienione juz uprzednio Polskie Centrum Kultury i Mediów - Zamek Wildenburg, które w lutym 1998 roku zaczelo wydawac publikacje pt.: "Biuletyn Zjazdowy". Celem tego przedsiewziecia bylo zmobilizowanie jak najwiekszej liczby osób, aby na planowanym nadzwyczajnym zgromadzeniu PRwN - ZF rozprawic sie z grupa Zajaca.

Oba ugrupowania przygotowywaly sie starannie do ostatecznej bitwy o wladze w organizacji, a posrednio o finanse zarzadzane przez Federalne MSW. Zaraz po przyjeciu rezygnacji i usunieciu Marchwinskiego z zarzadu PRwN - ZF Edward Kieyne i Cezar Wojciechowski sporzadzili protokól z tego posiedzenia i wyslali do Sadu Grodzkiego w Koenigswinter, który z kolei w dniu 3 marca 1998 roku zmiane te zarejestrowal. Od tego momentu Janusz Marchwinski prawnie przestal byc reprezentantem Rady.

 

Ostateczna rozgrywka

Grupa Aleksandra Zajaca starala sie odsuwac zwolanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia Rady, natomiast zwolennicy Janusza Marchwinskiego robili wszystko, aby zebranie to jak najszybciej przeprowadzic. Osiem organizacji, które reprezentowaly tzw. mniejszosc w PRwN - ZF zlozyly 24 marca 1998 r. wniosek do Sadu Grodzkiego w Koenigswinter o przyznanie im prawa do zwolania nadzwyczajnego zgromadzenia. Wprawdzie pierwsza decyzja sadu zostala wydana na korzysc tej grupy, ale pózniej cofnieto ja, gdyz wniosek zawieral nieprawdziwe informacje o tym, ze jej przedstawiciele reprezentuja cala organizacje, na co nie mogli przedstawic zadnych dokumentów.

Final walki o przywództwo w PRwN - ZF byl taki, ze 17 pazdziernika 1998 roku w Bornheim Walberberg odbylo sie zwyczajne walne zgromadzenie Rady, na którym z organizacji wyrzucone zostaly osoby wystepujace do sadu, poza tym wybrano nowy zarzad w skladzie: przewodniczacy - Aleksander Zajac, wiceprzewodniczacy - Cezar Wojciechowski, Edward Kieyne, Andrzej Szulczynski, sekretarz - Arkadiusz Kulaszewski, skarbnik - Bogdan Milek oraz czlonkowie - Jacek Grunwald, Tomasz Kucharczyk i Jakub Bodziony.

Dwóm bylym czlonkom zarzadu: Januszowi Marchwinskiemu i Michaelowi Weintraubowi walne zgromadzenie nie udzielilo absolutorium, gdyz nie rozliczyli sie z pieniedzy na sume ponad 100 tys. marek.

Niewygodny Konwent

W tym miejscu nalezy nadmienic, ze 4 kwietnia 1998 roku na spotkaniu w Ambasadzie RP w Kolonii powolany zostal do zycia Konwent Organizacji Polskich w Niemczech. Podpisali go: ks. Franciszek Mrowiec reprezentujacy Katolickie Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Jezyka Polskiego, Zbigniew Kostecki reprezentujacy Kongres Polonii Niemieckiej, Aleksander Zajac - Polska Rade w Niemczech - Zrzeszenie Federalne, G. Bruszynska - Zwiazek Polaków w Niemczech "Rodlo" i S. Burzynski - Zwiazek Polaków "Zgoda" w RFN. Mimo ze Zgoda i Rodlo wystapily pózniej z Konwentu, przynajmniej na jakis czas zakonczona zostala walka o przywództwo w Polonii.

Urzednicy z niemieckiego Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnetrznych nie mogli sie pogodzic z faktem, ze utracili bezposrednia kontrole nad stworzona przez siebie Polska Rada w Niemczech - Zrzeszeniem Federalnym.

Plan trzymania w ryzach mniejszosci Polskiej w Niemczech przy pomocy czesci dzialaczy emigracji z 1968 roku nie udal sie. Konsekwencja tej "niesubordynacji" bylo natychmiastowe wstrzymanie wszelkiej pomocy finansowej dla organizacji polskich w Niemczech. Wstrzymano nawet fundusze na oplate biura PRwN - ZF w Kolonii, które Marchwinski i

Weintraub wynajeli za zgoda MSW.

Po pewnym czasie Gorch Fock byl juz gotów uznac fakt, ze jego pupile, Marchwinski i Weintraub, nie naleza do zarzadu Rady, ale uzaleznial przyznawanie dotacji na projekty kulturalne od zaopiniowania ich przez Marchwinskiego. Na to nie zgodzil sie Zajac.

Zmiany

 

Na poczatku 1999 r. nastapily pewne zmiany organizacyjne w rzadzie federalnym, powolano bowiem urzad pelnomocnika rzadu ds. kultury i mediów, którym zostal Michael Naumann, a obecnie stanowisko to zajmuje Julian Nida-Ruemelin. Urzad ten zajal sie od tego czasu sprawami "grup polskich", przy czym urzednicy, którzy zajmowali sie tym do tej pory, pozostali.

W styczniu 1999 roku pelnomocnik ds. kultury zmienil zasady przyznawania polskim organizacjom pomocy finansowej na projekty kulturalne. Obecnie kazda organizacja moze sama - z ominieciem organizacji dachowej - zlozyc wniosek o dofinansowanie. Uzasadnieniem tej decyzji bylo stwierdzenie, ze Polonii nie udalo sie stworzyc jednej reprezentacji wobec wladz niemieckich. I tu znów wychodzi na jaw arogancja urzedników niemieckich, którzy mimo wielokrotnych informacji o powolaniu Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech na przyjeli tego faktu do wiadomosci.

Memorandum

 

Blokada srodków finansowych trwa wlasciwie do dzisiaj, nawet jezeli zmienila sie nieco polityka i strategia wladz niemieckich. Wobec tego Konwent Organizacji Polskich w Niemczech wystosowal w czerwcu 1999 roku - w ósma rocznice podpisania polsko-niemieckiego traktatu - "Memorandum Organizacji Polskich" zarówno do wladz niemieckich, jak i polskich.

Memorandum otrzymali: prezydent RFN Roman Herzog, kanclerz federalny Gerhard Schroeder, prezydent Bundestagu Wolfgang Thierse, prezydent Bundesratu Ronald Koch, przezydent RP Aleksander Kwasniewski, marszalek Sejmu Maciej Plazynski, marszalek Senatu Alicja Grzeskowiak, premier RP Jerzy Buzek i prezes "Wspólnoty Polskiej" Andrzej Stelmachowski.

Memorandum jest spisem upokorzen i niesprawiedliwosci, jakie spotykaja mniejszosc polska w Niemczech. Obnaza jednoczesnie arogancje i pogarde, z jaka Niemcy traktuja Polaków. Bezczelne stwierdzenie wysokiego urzednika Federalnego MSW, Gorcha Focka, w pismie z dnia 26.08.1998 r. do PRwN - ZF, ze mniejszosc polska "nie ma podstaw prawnych do uzyskania pomocy finansowej", najlepiej odzwierciedla stosunek Niemców do Polaków.

Postulaty

 

Wspomniane memorandum nie tylko opisywalo sytuacje, ale równiez zawieralo postulaty mniejszosci polskiej wobec wladz niemieckich: 1) Uznanie Polonii Niemieckiej za mniejszosc narodowa i zapewnienie jej wynikajacych stad praw; 2) Zgodnie z ustawa zasadnicza, zrównanie czlonków polskiej mniejszosci narodowej w prawach i traktowaniu przez urzedy panstwowe z Dunczykami, Serboluzyczanami, Fryzami oraz Sinti i Romami; 3) Zapewnienie srodków finansowych na dzialalnosc instytucjonalna; 4) Przyznanie srodków finansowych na: wydawanie ogólnoniemieckiego tygodnika, realizacje ogólnoniemieckiego programu radiowego i telewizyjnego mniejszosci polskiej, wydawanie biuletynów i wlasnych publikacji przez organizacje federalne oraz krajowe, prowadzenie Domu Polskiego w Bochum oraz Recklinghausen; 5) Przyznanie srodków finansowych na utworzenie Centrum Dokumentacji i Kultury Mniejszosci Polskiej w Niemczech; 6) Finansowanie organizacji prowadzacych nauke jezyka polskiego, przede wszystkim zas Katolickiego Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Jezyka Polskiego oraz Polskiego Towarzystwa Szkolnego "Oswiata"; 7) Ufundowanie przez rzad federalny oraz rzady krajów zwiazkowych kapitalu zalozycielskiego Fundacji Polonia w wysokosci 100 milionów marek.

Konwent Organizacji Polskich w Niemczech nie doczekal sie do dzisiaj odpowiedzi na to memorandum. Po nastepnych dwóch latach milczenia i selektywnej blokady srodków finansowych (dotacje otrzymuja najprawdopodobniej organizacje nadal zwiazane z grupa Janusza Marchwinskiego - jest to tylko przypuszczenie, gdyz Niemcy odmawiaja odpowiedzi na pytania: ile pieniedzy przyznano i na jakie projekty) w dniu 10 lipca 2001 r. doszlo w Berlinie do spotkania pelnomocnika rzadu federalnego, Juliana Nida-Ruemelina z przedstawicielami Konwentu.

Wprawdzie podczas spotkania J. Nida-Ruemelin nie wykazywal zbytniego zainteresowania tematem i nie doszlo do wiazacych ustalen, miejmy jednak nadzieje, ze sytuacja mniejszosci polskiej w Niemczech ulegnie poprawie.

Henryk Przemyski

Czesc 3