Raport KPRM (19.02.2007)

Jugendamty na cenzurowanym  (19.02.2007)

___________________________________________
Powstanie Warszawskie

-----Ursprüngliche Nachricht-----
Von: Carsten Übelacker [mailto:c.uebelacker@web.de]
Gesendet: Montag, 2. Februar 2004 16:13
An: z.kostecki@polonia.org
Betreff: 01.08.2004

Szanowne Panstwo,

w tym roku obchodzimy 60 rocznice Powstania Warszawskiego. Prezydent Warszawy przygotowuje obchody tej rocznicy, Roman Polanski nakrecil film (tez) o Powstaniu Warszawskim „Pianista“, Prof. Norman Davies napisal ksiazke o Nim a CNN ma zamiar na jej podstawie nakrecic film dokumentalny. Ale jak zamierzaja Niemcy obchodzic  te rocznice? Mieszkam w RFN juz od lat 80-tych i wedlug mojej oceny odpowiedz brzmi: wogole. Dlaczego wogole? Poniewaz w niemieckiej zbiorowej pamieci Powstanie Warszawskie nie istnieje.
Pare lat temu prezydent RFN Dr. Roman Herzog w mowie o Powstaniu Warszawskim pomylil je z Powstaniem w Warszawskim Gecie. W niemieckich mediach i ksiazkach z reguly nie mozna sie z Nim spotkac - a jezeli, to tylko na marginesie. Przeciez zginelo setki tysiecy Warszawiakow a stolica Polski zostala zrownana z ziemia – z rak Wehrmachtu i SS. No i last but not least Polska pozotala na 45 lat jako satelita ZSSR a nie jako wolne panstwo (co wielu z nas sklonilo do emigracji), dzieki ztlumieniu Powstania Warszawskiego przez Niemcow. Troche szkoda, ze oni o tym wszystkim zapomnieli lub wogole nie wzieli to do swiadomosci zbiorowej. Przyjaznym gestem byloby natomiast, gdyby kanclerz Dr. Gerhard Schroeder i Joschka Fischer przyjechali 01.08.2004 do Warszawy i zlozyli hold naszym poleglym rodakom. Dla mnie osobiscie – mysle tez dla wielu z Was - to by wiele znaczylo. Gdyby niemieckie media wspomnaly Powstanie Warszawskie w wiadomosciach i przez filmy dokumentalne oraz artykuly (chetnie we  wspolpracy z polskimi mediami), gdyby w niemieckich podrecznikach szkolnych One sie pojawilo, to przyczynilo by sie to bardzo do rozwoju lepszych stosunkow polsko-niemieckich. Owe stoskunki byly by o wiele lepsze, gdybysmy mieli wrazenie, ze niemiecka pamiec historyczna nie jest selektywna, ale tez uwzglednia cierpienia Polakow, ze traktuje nas na rowno. Dlatego prosze Was o krotkie uprzejme elektryczne listy do niemieckich politykow i mediow, przypominiajace im o Powstaniu Warszawskim. Bo polsko-niemieckie relacje 60 lat po tragedii warszawskiej nie moga byc nam obojetne.

 

Z poszanowaniem,

Carsten Uebelacker