II Sejmik Polonijny 2006
w dniu 9 grudnia o godzinie 10-tej odbyl sie II Sejmik Polonijny w
Konsulacie Generalnym w Kolonii!
Zaproszenia wyslano do ponad stu organizacji polonijnych w Niemczech!
|
II Sejmik Polonijny – Kolonia 2006-12-09 Program
10:00 Powitanie uczestników oraz przedstawienie nowego Ambasadora RP w Niemczech Pana dr Marka Prawdę. Andrzej Kaczorowski Konsul Generalny RP w Kolonii 10:15 Powitanie uczestników - Ambasador RP w Niemczech dr Marek Prawda 10:30 Powitanie uczestników oraz informacja, o 8 latach pracy
Konwentu 10:40 Prezentacja niektórych członków Konwentu: - Kongres Polonii Niemieckiej T.z – Dariusz Odyniec 11:00 Prezentacja organizacji spoza Konwentu - Związek Polaków w Niemczech spod znaku „Rodła" – Kazimierz Głowacki - Zrzeszenie Federalne Inżynierów T.z – Jerzy Kusak - Polregio-Aachen – Wiesław Lewicki - Inne 11:45 Przerwa 12:00 Informacja o finansowaniu polonijnych imprez kulturalnych przez środki BKM Grzegorz Przytulski 12:15 Dyskusja na temat dofinansowywania projektów 12:45 Tygodnik FAKTY – prezentacja Bogdan Miller 13:00 Przygotowania do I Zjazdu Polonii i Polaków w Niemczech Powołanie Komitetu Organizacyjnego 14:00 Dyskusja i wolne wnioski 16:00 Obiad 17:00 Program kulturalny artystów polonijnych artystów z Północnej Nadrenii- Westfalii
|
| Jego Ekselencjo Panie
Ambasadorze! 09. grudzień 2006 Panie i Panowie! Przypadł mi w udziale zaszczyt, prowadzenia II Sejmiku Polonii Niemieckiej zorganizowanego przez Kongres Polonii Niemieckiej, Konwent i Konsulat Generalny w Kolonii. Na dzisiejsze spotkanie zaprosiliśmy wszystkie organizacje, których adresy posiadaliśmy w banku danych Kongresu jak i konsulatów. Pomocną nam też była lista z pierwszego sejmiku w roku 2004, opublikowana w sieci Internetu. Tkzw. „Lista urzędowa" Dzisiejsze spotkanie zbiega się z objęciem przed paroma tygodniami urzędu
Ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Niemczech przez Pana Marka Prawdę. Nie mamy się czego bać, będzie to nasz nowy „przyjaciel" ! Naszym głównym celem jest jednak dziśiaj przedstawienie osiagnięć ośmiu lat pracy Konwnetu Polonii Niemieckiej, któremu aktualnie przewodniczę. Pragnę przedstawić również nowe organizacje polonijne i przekazać informacje o dofinansowywaniu projektów imprez kulturalnych przez BKM (Niemieckie Ministerstwo Kultury). Nasz program uzupełni dyskusja i wolne wnioski. Zdaję sobie sprawę, że program nie jest doskonały, nie był z wiekszością z Was konsultowany i wielu nie będzie się podobał. Bardzo jednak proszę o dobrą wolę, chęć dialogu i współpracy. Zastanówmy się wspólnie co trzeba zrobić, aby integracja środowiska polonijnego nabrała tempa i aby zakończyła się I Zjazdem Polonii i Polaków w Niemczech. W roku 2006-tym ilość spraw sądowych, które prowadziły organizacje polonijne osiągnęła wyżyny. Nigdy dotąd nie odbywało się aż tak dużo rozpraw skłóconych prezesów i działaczy w sądach niemieckich. Ilość oszczerstw pisanych w Internecie przez osoby do tego w żadnym stopniu nie uprawnione, osiągnęła apogeum! Powstały grupy ludzi które, wybierając najgorsze do tego sposoby pragną tą drogą uzdrowic Polonię. Piszą o nas ludzie, których nigdy nie widzieliśmy, którzy nie znają struktur organizacyjnych, którzy nawiedzeni obrażają wszystkich od ambasadora, konsuli na zwykłych członkach organizacji skończywszy. Wysyłają kopie do Prezydenta RP, Sejmu, Senatu do zwykłych internetowych przygodnych adresatów. Według opinii prezesa Stowarzyszenia Polskojęzycznych Prawników mec. Odyńca na tego typu poczynania nie sposobu! Tłumaczenie na język niemiecki tysięcy stron mailowych tekstów wysyłanych kilka razy dziennie i założenie sprawy sądowej to syzyfowa praca, której koszty i zasięg przechodzą nasze wyobrażenia. Dlatego też musimy nasze organizacje lepiej zorganizować, pokazać w sieci, uwiarygodnić! Zacznijmy od Konwnetu! Konwent powstał w 1998 roku z inicjatywy ambasadora dr Andrzeja Byrta i
miał być uznanym przez władze polskie i niemieckie reprezentantem Polonii i
Polaków w Niemczech. Wiązało się to głównie z możliwością dojścia do
funduszy BKM (Ministerstwa Kultury) na projekty kulturalne organizacji
polonijnych. Niemcy żądali wtedy jednego reprezentanta! Po modlitwie i błogosławieństwie ówczesnego rektora PMK ks. Mrowca wydawało się że nastąpiła nowa era! Zjednoczenie! Szczeście trwało jednak krótko, gdyż Związek Polaków w Niemczech spod znaku „Rodła" nie ratyfikował postanowień z 4 kwietnia 98 i wystapił z Konwnetu. Kilka miesięcy później ambicje Związku Polaków w RFN „Zgoda", też wzieły górę i Konwent pracował tylko w trójpodmiotowym składzie: Chrześcijańskie Centrum Tradycji Kultury i Języka Polskiego Kongres Polonii Niemieckiej Polska Rada w Niemczech Działalność była trudna, gdyż rozbicie Konwnetu powodowało dziesiątki zarzutów z każdej strony (niemieckiej i polskiej), jednak „dzięki Bogu" jak zawsze mawiał ks. rektor Mrowiec, Konwent trwal i umacniał swoją pozycję. Pełne sprawozdanie z działalności pomijam, gdyż zajęłoby to zbyt wiele czasu a duża część dokumentów z pracy Konwnetu znajduje się w Internecie. W dalszej działalności pomogła nam bardzo decyzja władz Polskich z dnia
11 września 1998 roku mówiąca, że wobec władz niemieckich oraz władz polskich" Ambasador RP dr Andrzej Byrt Kolonia 11.09.1998 Po pięciu latach przewodniczenia Konwnetowi przez pana Aleksandra Zająca, 21 listopada 2003 wprowadzono rotację Przewodniczącego Konwentu. Na tym samym zebraniu przyjęto ponownie do struktur Konwentu Związek Polaków w Niemczech „Zgoda" umacniając naszą pozycję wobec organizacji pozostających jeszcze ciągle poza Konwentem. Przewodnictwo przejął Piotr Małoszewski. Wydawało się, że przystąpienie do Konwnetu Związku Polaków w Niemczech spod znaku „Rodla" jest kwestią miesięcy. Stało się jednak inaczej. Co prawda ówczesny przewodniczacy ZPwN, Józef Młynarczyk złożył 01 lutego 2004 pisemnie wolę przystąpienie do Konwnetu podpisaną przez cały zarząd, ale do faktycznego wstąpienia nie doszło do dzisiaj. Spór sądowy rozpoczęty w tym czasie trwa do dziś. Ta historycznie najważniejsza dla nas organizacja Polaków w Niemczech była i jest dla nas jednym z najważniejszych celów, nie ze względu na ambicje i jej siłę, ale na wspaniała tradycję i wartości historyczne. Nikomu z nas nie wolno tego zapomnieć. Ale wrócmy do Konwnetu. Struktura ta nie jest doskonała szczególnie z powodu braku osobowości
prawnej. To jest nam najczęściej zarzucane. Dużym sukcesem było powstanie Kongresu Polonii Niemieckiej w 1992 roku i
był to pierwszy krok do zjednoczenia i integracji. O szczegóły i pomoc poprosimy naszych prawników. Zarząd ten mógłby wybrać prezydium i prezesa Polonii Niemieckiej aby jedność stała się faktem. Nawet w przypadku pozostania kilku organizacji poza tymi strukturami nasza reprezentacja byłaby prawdziwa i wiarygodna, a opozycja mogłaby działać w sposób legalny. Taki plan jest możliwy tylko wtedy, gdy pozwolimy dokonać dalszej weryfikacji wszystkich organizacji, przygotujemy plan i program I Zjazdu Polaków w Niemczech. Komitet Przygotowawczy nie musiałby być nawet wybierany. Jestem zdania, że mógłby w nim działać na ochotnika każdy z Was, każdy kto znajdzie czas i motywację. Jest jeszcze drugi wariant. Uznalibyśmy wszyscy Polską Radę lub Kongres
jako organizację dachową. W okresie 3 do 6 miesięcy pozostałe organizacje
wstąpiłyby do np. Kongresu i po krótkim czasie (np 3 miesięcy) byłby zwołany
Nadzwyczajny Zjazd i wybory nowych władz.
Komisja Statutowa przygotuje poprawki do statutu, które w całości zostałyby zatwierdzone przez Walny Zjazd. Poszczególne organizacje zachowałyby dalej pełną autonomię. Chętnie posłucham waszych propozycji. Zastanówmy się wspólnie która będzie najlepsza. Ostatnia sprawa o której pragnę powiedzieć i prosić wszystkich o pomoc, to łączność i media. Zróbmy jeden wspólny bank danych z adresami e-mailowymi. Zróbmy listę e-mailową do informacji polonijnej, utwórzmy czad na którym każdy będzie mógł się wypowiedzieć w najważniejszych dla nas sprawach. Utworzenie jednego pisma polonijnego jest wedlug mnie bardzo trudne. Ilość pracy i koszty są niewspółmierne do wyniku. Mamy w Niemczech kilkadziesiąt pisemek polonijnych mniejszych lub większych, ale żadne nie zaistniało na rynku jako wiodące. Napewno FAKTY z wkładką „Fakty polonijne" są jednym z rozwiązań tanich i
prostych, ale potrzebujemy kilku dobrych odpowiedzialnych ludzi do
współpracy. Kończąc daję Panstwu możność przekazania waszych propozycji i pomysłów. Dziekuje |
|
|
|
|
| Sprawozdanie z sejmiku jest w przygotowaniu! Prosimy uczestnik o doslanie pisemne swoich wypowiedzi!
|
|
Grzegorz Przytulski -
Radio Atut Szanowny Panie Ambasadorze Panie i Panowie Tematem mojego wystąpienia są pieniądze. I tu chcialbym zacytować Juliana
Tuwima który powiedział: Mówie tak, ponieważ się wzbogaciłem o jedno ważne doświadczenie o którym chciałbym dziś powiedzieć. Nawiązując do przemowienia Kolegi Kosteckiego, który wspomniał o stworzeniu platformy komunikacji. W dzisiejszych czasach przesyłamy zdjęcia, filmy w ciągu kilku sekund na drugi koniec świata a często się zdaża, że nie wiemy o ważnych wydarzeniach wsród Polonii w tym samym mieście. Organizacja imprez łączy się zawsze z poświeceniem własnego czasu. Od dwóch lat mamy możliwość składania wniosków na dofinansowanie naszych imprez kulturalnych w BKM czyli Der Beauftragte der Bundesregierung für Kultur und Medien. Krótko opowiem tylko jaką pracę trzeba włożyć, aby taki wniosek zrealizować ponieważ udało mi się uzyskać dofiansowanie na jeden z moich projektów. Team, który go pisał poświęcił ponad 100 godz. na to aby napisać taki wniosek. Gotowy wniosek wraz z opisem imprezy i gotowym kosztorysem należy złożyc do Konwentu. Konwent spotyka się dwa razy w roku po to aby zaopiniować te wnioski. Daty składania wniosków są określone przez BKM. Ostatnio miałem okazję być na zebraniu Konwentu gdzie były te wnioski opiniowane. Kolejnym etapem jest komisja przy BKM, która składa się z trzech osób. Jest to przedstawiciel BKM, pan Zając jako przedstawiciel Konwentu i trzecia osoba wybierana przez BKM. Nie wiem, kto był na ostatniej komisji ale wcześniej był Konsul z Ambasady w Berlinie. Jeśli na tej komisji projekt jest zaakceptowany to oznacza, że będziemy mieć dotację, ale nie zawsze w takiej wysokości jaka jest podana we wniosku. W odpowiednim czasie zadzwoni do nas bardzo sympatyczna pani Reith z Verwaltungsamt i będzie z nami omawiała projekt w detalach. Wszystko musimy udokumentować czyli kolejne kilkadziesiąt godzin poświęconych na szukaniu ofert. Na koniec otrzymujemy zezwolenie na przeprowadzenie projektu co nie oznacza, że na drugi dzień będą pieniądze na koncie! Dziś jest 09.12 a wniosek złożyłem w styczniu tego roku. Mówię o tym ponieważ z pewnością wiele osób z organizatorów będzie już chciało składać wniosek o dotację ale trzeba wziąść po uwagę czas jaki jest potrzebny jest od złożenia wniosku do otrzymania pieniędzy. Warto pomysleć z rocznym wyprzedzeniem o złożeniu wniosku aby mieć wcześniej pięniadze na organizację imprezy. Tutaj jest lista projektów, które zostały złożone i zostały pozytywnie i negatywnie rozpatrzoneone. Do dziś, nie były one nigdzie publikowane jak wiele innych dokumentów np. protokól ze spotkania komisji. Korzystamy z okazji i rozdamy Państwu kopie. Cztery wnioski Kongresu przeszły przez Konwent ale już nie przeszły przez komisję. Do dzis nie otrzymałem odpowiedzi dlaczego? Z protokołu wynika że „z przyczyn formalnych". Ale jakich już nikt nie pisze. Dzwoniłem do BKM do pana Haase ale on mnie odeslał do pana Zajaca ponieważ to on był w komisji. Pan Zając nie odpowiedział do dziś na mój mail. Pani Reith zaproponowała mi abym wcześniej przesłał do niej projekt ona go sprawdzi i podpowie gdzie są blędy. To tyle w sprawie pomocy. Chciałbym zachęcic Państwa do korzystania z tych środków ponieważ jak Pan Zając napisał w swoim protokole, pieniądze nie są wykorzystywane i przepadają a nawet może być z roku na rok coraz mniej funduszy przeznaczanych na projekty Polonii. Na stronach internetowych www.kongres.org są publikowane wszystkie projekty kongresu i mogą Państwu posłużyć jako wzor do wypełniania swoich wniosków. Korzystając że jestem przy głosie zapraszam na imrezę którą organizuje radio Atut, a która odbędzie się 14.01.2007 w Essen. Radio działa już od prawie 5 lat. Otrzymywaliśmy płyty od zespołów które grają polską muzykę w Niemczech. Stąd zrodził się pomysl konkursu Polskie Tony. Na scenie w Essen odbędzie się finał konkursu. W Jury zasiada Zdzisław Janiak ex gitarzysta Budki Suflera, Kazimierz Cwynar gitarzysta zespołu Dwa plus Jeden Elizeusz Plichta prezenter radiowy z radia Darmstad znany ze swojskiego programu pod nazwą „bigos” i gość honorowy Romuald Lipko założyciel Budki Suflera. Ponieważ w tym dniu gra w Polsce Wielka Orkiestra Swiątecznej Pomocy. a my muzykę już będziemy mieć, poprosiłem do współpracy pania prezes Piasta z Essen Bożenę Dymecką. Spytałem czy znajdzie kilku wolontariuszy w swoim klubie? Pani Bożena powiedziała daj mi kilka dni. Po trzech dniach zgłosila 100 osobową ekipę która wyjdzie w Essen na ulice zbierać pieniądze dla Orkiestry. Tu prośba do innych organizacji... nadal czekamy na chętnych, którzy nam pomogą. 14.01 w Essen musimy zebrać 10.000 Euro taki mamy cel... |
| Prezes Klubu
Polskiego „Korona" -
Andrzej Schweiger Ekscelencjo, Panie i Panowie Konsulowie, droga Polonio, Od d łuższego czasu obserwuję pewien trend w organizacjach polonijnych. Jest to wzajemne oskarżanie się, kontrowersje i konflikty. Coraz więcej organizacji ma konflikty wewnętrzne, coraz więcej organizacji kłóci się między sobą i coraz więcej osób - nazwijmy je niezrzeszonych – wywołuje te konflikty. Można powiedzieć, że należy to do t.z.w.„normalnego życia”. Te „normalne” w cudzysłowie zjawiska nie kończą się jednak w sposób normalny czyli zarzegnaniem konfliktu. W coraz to większej ilości spraw biąrą udział adwokaci stron konfliktowych i – co jest moim zdaniem niedopuszczalne – konflikty kończą się pozwami sądowymi w niemieckich sądach. Proszę Koleżanek i Kolegów – jaki wstyd. Oznacza to, że my, Polonia Niemiecka, nie potrafimy dojść do porozumienia. Jaki obraz Polski i Polaków pozostawiamy w tych sądach?. Apele o spokój i niewywoływanie sporów nie dają rezultatu.W zwi ązku z tym stawiam wniosek o powołanie niezależnego mediatora lub polonijnej placówki medialnej.Je śli drogie Koleżanki i Koledzy poprzecie ten wniosek chciałbym od razu zaproponować odpowiednią osobę na takie stanowisko. Jest to prawnik z wykształcenia praktykujący w Polsce i zawodowo zajmujący się mediacją. W Niemczech na szczęście nie pracuje zawodowo i dlatego ta osoba mogłaby chyba poświęcić odrobinę swojego wolnego czasu na te sprawy. Jest to poza tym osoba o nieskazitelnej moralności, niezwykle kulturalna, bardzo delikatna i o szerokim spektrum wiedzy. Po prostu zawodowiec. Wymażony kandydat na takie stanowisko. Mam tylko wielką nadzieję, że przyjęła by takie wyzwanie ponieważ nic jej o tym pomyśle dotychczas nie powiedziałem. Zaprosiłem ją jednak na dzisiejszy sejmik do Konsulatu. Jest kobietą, matką dwojga dorosłych dzieci i żoną sławnego Polaka. Jego wynalazek został w ubiegłym roku wybrany jako najlepszy spośród 470 tyś wynalazków w Unii Europejskiej. Ale to na marginesie. Chodzi w tym wszystkim przede wszystkim o to, że jeśli dojdzie do konfliktu, który będzie eskalował pierwszym krokiem stron musi być nie włączenie prawników do konfliktu lecz zwrócenie się do polonijnego mediatora (lub grupy medialnej), który nie jest w żadnych układach i dotychczas nie brał czynnego udziału w życiu polonijnym. Jest jednak absolutnym zawodowcem. Dziękuję Państwu za uwagę i poddaję ten pomysł pod głosowanie jeśli nie natychmiast to w dalszej części spotkania. Jeśli decyzja będzie na tak przedstawię zaproponowaną przeze mnie osobę. Mam tylko nadzieję, że się zgodziAndrzej Schweiger Prezes Klubu Polskiego „Korona" |
|
Krzysztof Nowacki p.o Prezes Szanowni Panstwo, Oto w skrócie zarys historyczny Po zakończeniu drugiej wojny światowej Związek Polaków w Niemczech reaktywował swą działalność. Już w 1945r. w myśl uchwały Zarządu Centralnego Związku Polaków w Niemczech została powołana Rada Dzielnicy III (Westfalia i Nadrenia) w składzie: Jakub Przybylski – przewodniczący W kilka miesiecy po reaktywowaniu działalności Związek Polaków napotkał na szykany ze strony administracji lokalnej i władz alianckich w strefach zachodnich. W 1949r.poprzez połączenie trzech zachodnich stref okupacyjnych powstaje Republika Federalna Niemiec, w tymże roku umiera Jakub Przybylski, czołowy działacz polonijny. Rok ten zapoczątkował także zmiany zachodzące w orientacji politycznej części kierownictwa Związku Polaków w Niemczech a następnie w szeregach Polonii Zachodnioniemieckiej. Od 1950r. działają w RFN dwa liczebnie największe związki polonijne: Związek Polaków w Niemczech Związek Polaków „Zgoda“ w RFN Związek Polaków „Zgoda“ w RFN . zostaje oficjalne zarejestrowany w sądzie grodzkim w Hamburgu w roku 1952r. Siedzibą związku zostaje miasto Bochum. W poszczególnych miasta powstają gromady, czyli pododziały związku w których są organizowane szkoły nauczania języka polskiego, koła kobiet, zespoły folklorystyczne, chóry. W roku 1975 Związek Polaków Zgoda zrzeszała ponad 10-tys. Członków zgromadzonych w 111 gromadach i liczba nieustannie rosła. W ramach ZGODY prowadziło działalność 12 chórów: „Halka“ Bochum, „Fiołek“ Recklinghausen, „Polonia 1898“ Düsseldorf „Słowik“ Hamborn, „Dzwon-Gwiazda“ Essen, „Jedność – Bottrop, „Harmonia“ – Castrop-Schwerin, „Dembinski“- Dortmund, „Polonia“ Oberhausen, „Syrena“ Köln, „Melodia“ Kaiserslautern, niektóre z nich powstały jeszcze w XIX stuleciu. Związek Zgoda otaczał wszechstronną opieką polonijne zespoły artystyczne jak: „Westfalia“ Recklinghausen, „Krakowiak“ Hamburg, „Krakus“ Duesseldorf „Viola“ Hannover, „Wesołe Mazurki“ Kaiserslautern, „Polonez“ Essen, „Amatorski Zespół Teatralny“ Rheinhausen Zarząd główny organizuje systematyczne okresowe konferencje nauczycieli na których są składane sprawozdania z działalności w takich ośrodkach jak: Hamburg, Duisburg Hamborn, Wetter-Ruhr, Gelsenkirchen, Duesseldorf, Brema, Kolonia, Lubecka, Ludwigshafen, Mannheim. Organizawane sa rowniez coroczne wspólne wyjazdy dzieci na kolonie do Polski. Związek Polaków Zgoda kontynuuje przedwojenną tradycję przez organizowanie imprez kulturalnych do najstarszych należą: Coroczny koncert „Tobie Polsko Spiewamy”, „Koncert Kolęd” obchody św. Mikołaja czy Gwiazdkowe, oraz pielgrzymki do Westfalskiej Czestochowy Neviges. Zespoły folklorystyczne i chóry związkowe biorą udział w różnego rodzaju konkursach, festiwalach w Polsce. Ze wzgledów na ciasnotę jaka panuje w siedzibie w Bochum, Zarząd Główny wraz z Radą Związkową na swoim posiedzeniu w dniu 02.04.1977r. podjoł decyzje o stworzeniu w Republice Federalnej Niemiec DOMU POLSKIEGO. W trzy lata pózniej 20 czerwca 1980r. dokonano zakupu objektu pod DOM POLSKI. Od 01.04.1981 oficjanym adresem Związku Polaków ZGODA jest DOM POLSKI, Marien Str. 50 Recklinghausen. Uroczyste otwarcie naszego Domu zostało dokonane 24 października 1981r. Pod koniec lat osiemdziesiątych poprzez otwarcie granic i pełną demokracje i nasz związek nie ominął krysys gospodarczy w postaci malejącej ilosci członków. Związek Polaków Zgoda w dniu 04.04.1998 podpisuje akces założycielski KONVENTU organizacji polskich w Niemczech . jednak w funkcji obserwatora. Dopiero 21 listopada 2003r. wstępuje do Konventu i jest jego członkiem do dzisiaj. APEL DO WSZYSTKICH CZŁONKÓW I PRZYJACIÓŁ OGŁOSZONY W DNIU 20-06-1980 Komu ma służyć nasz DOM POLSKI?? Chcielibyśmy, aby służył nam wszystkim. Chcielibyśmy, aby stał się osrodkiem tetniacym pelnia polonijnego zycia. Aby byl miejscem w ktorym mogliby spotykac sie wszyscy, ktorym bliska i droga jest polska historia, ksiazka, sztuka, architektura, muzyka i folklor. Wszyscy, ktorzy pielegnuja i pragna zachowac piekna polska mowe i polskie obyczaje. Wszyscy, ktorzy chcieliby umacniac wiezi z przyjaciolmi majacymi taki sam, polski rodowod. Chcielibysmy takze, aby nasz DOM POLSKI stal sie kuznia wychowania mlodziezy polonijnej w duchu patriotycznych wiezi ze stara Ojczyzna. I chcielibysmy rowniez, aby dla niemieckiego spoleczenstwa byl on widomym symbolem bogactwa prastarej kultury, miejscem, ktore odwiedzaliby czesto i chetnie. Taki DOM POLSKI – jestesmy o tym przekonani – stanie sie duma kazdego z nas. Taki DOM bedzie pomnikiem polskosci, ktory wystawimy sobie i przyszlym pokoleniom Polonii w Republice Federalnej Niemiec. Zapraszam rowniez na tradycyjny koncert koled w dniu 13 stycznia w kosciele Marienkirche w Recklinghausen po koncercie do wspólnej biesiady w DOMU POLSKIM Krzysztof Nowacki |
|
Wypowiedź z dnia 9.12.2006
roku na II sejmiku polonijnym W nawiązaniu do mojego wcześniejszego wtrącenia „kwestii formalnej”, chciałbym uściślić moje stanowisko, celem przedstawienia właściwych faktów, aby postulat, który zgłoszę, został właściwie zrozumiany. Konsul generalny R.P. A.Kaczorowski w swoim wystąpieniu podkreślił wspólne ustalenie porządku dzisiejszych obrad. Uwaga z jego strony wydawała mi się słuszna na tyle, aby ten sejmik stał się naprawdę sejmikiem polonijnym a nie sejmikiem p. Kosteckiego i jego sympatyków.popleczników. To samo dotyczy wyboru przewodniczącego dzisiejszych obrad, inaczej będzie to sejmik niemy. Prezes Kostecki zwracając się do mnie nazwiskiem „Poliwski", dobrze wie, że był to mój psełdonim, pod którym prowadziłem swoją działalność „niepodległościową” ze względu na rodzinę w Kraju i panującą sytuację polityczną. Osobiście znamy się od moich pierwszych dni na terenie Niemiec, to jest od ponad 28 lat . On znał moją matkę i braci, zarazem moje właściwe nazwisko „Wolski” - od samego początku, zresztą i nie tylko on. W roku 2000 na prośbę ojca, który zmarł w 1999 roku, wróciłem do swego rodowego nazwiska. Więc po co to udawanie ? Przewodnicząc Sekretariatowi Organizacji Polskich w Niemieczech w roku 1992, tych wszystkich organizacji, które zaskoczyły „przemiany okrągłego stołu”, spieraliśmy się o ocenę historyczną okresu PRL i perspektywy na przyszłość. Czternaście lat temu zaproponowałem skupienie się nad zagadnieniami dotyczącymi naszej społeczności na terenie RFN, zamiast tworzenia stanowisk i fasadowych struktur – o tym byłby jeszcze czas pomyśleć. Była to jedna z trzech propozycji działań. Drugą zgłosił ks. W.Broniewski ze Stuttgart’u kładący nacisk na strukturę federalną Niemiec. Czy nie wystarczy już tej czczej gadaniny bez najmniejszego sensu ? W początkach lat 90-tych przekonywałem nasze gremium o jasnym i konsekwentnym określeniu naszych działań, abyśmy mogli być poważnymi partnerami dla strony niemieckiej. Opierałem się wtedy na moich doświadczeniach w Wirtschaftsjunioren Koeln przy Industrie- und Handelskammer z lat 80-tych i nadal jestem tego samego zdania, że tylko tak określona droga może zapewnić pożądany efekt. Tym samym, od chwili rozbicia inicjatywy wyłaniania wiarygodnej „Reprezentacji Polaków w RFN” w 1992 roku, przez ingerencję ówczesnego amb. J. Rajtera, oraz pomocy panów. Sadowskiego i Skowery, nie osiągnięto żadnego postępu i to chyba byłby prawdziwy celjest prawdziwym celem tego „sejmikowania".. Zafundowane nam wówczas przyspieszenie doprowadziło do powołania Kongresu Polaków w Niemczech i dalszych tzw. „Dachowych organizacji” i dalej Konwentu. Moi przedmówcy w osobach p. Prezesów A. Schweiger’a, W.Pisarka i K.Nowackiego przedstawili obraz pożałowania godny tych całych struktur. Przedstawione zło miało swój początek w latach 50-ych, od czasu rozbicia zasłużonej od lat 20-ych Organizacji, Związku Polaków w Niemczech „Rodło”, chociaż bardzo osłabionej wydarzeniamitrudami wojennymi i powojennymi .. Postuluję więc, aby najstarsza polska organizacja na terenie Niemiec, Związek Polaków w Niemczech spod znaku „Rodła”, borykający się również z wewnętrznymi problemami, stała się nasnaszym wszystkich Związkiem. On napewno zasługuje na wsparcie w swych dążeniach, choćby ze względu na bogatą tradycjętradycje i historię. Wstąpmy wszyscy do tego Związku. Dziękuję ! Marek R. Wolski – Kolonia
|
| Klub polregio i polskie czasopismo w
Euroregionie Moza-Ren Ka żdy sobie rzepkę skrobie?To porzekadło jest na wolnym rynku z pewnością zdrowym mechanizmem, powodującym powstawanie szerokiej oferty towarów lub usług po atrakcyjnych cenach. Przeniesione jednak na działalność organizacyjną może czasem doprowadzić do niezdrowej, nawet jeśli niezamierzonej rywalizacji. Dlatego polonusi w Akwizgranie wybrali inny model, nie nazywając go ani współpracą ani rywalizacją. Pуłtora roku temu kilku zapaleńców postanowiło stworzyć w Akwizgranie czasopismo, by informować wszystkich polskojęzycznych mieszkańców, o tym, co się dzieje w regionie, jak również o tym, co kto oferuje, z czyich usług można skorzystać, kiedy nie włada się jeszcze dobrze językiem niemieckim (holenderskim lub francuskim) i, podobnie jak Turcy, Grecy czy Włosi, wzmocnić więzi biznesowe wśród swoich. I tak powstało czasopismo polregio – dla polskojęzycznych mieszkańców Euregio. Podczas burzliwego brainstormingu pismo niespodziewanie urosło do platformy wymiany informacyjnej dla całego Euroregionu Moza-Ren i mieszkających tu polonusów. polregio ukazuje się kwartalnie. Artykuły piszą mieszkańcy polregionu, gdyż chodzi przede wszystkim o czasopismo „przez nas dla nas”. Niektóre rubryki mają już nawet swoich fanуw. Od powstania czasopisma do powstania klubu dzielił już tylko krok. – Klub polregio e.V. powstał 11-go listopada 2005 r., podczas gdy Nadrenia świętowała początek karnawału. Nawet jeśli każdy tę swoją rzepkę woli skrobać sam, nie jest źle informować o tym sąsiadów, również zza miedzy. Koordynacja terminów nie zmniejszy atrakcyjności imprez, a nie trzeba rezygnować z jednych na korzyść innych. Ponadto spotkania, kulturalne, sportowe czy biznesowe zawsze sprzyjają nawiązywaniu kontaktów, wymianie doświadczeń, że o zabawie nie wspomnę. Klub i czasopismo chętnie więc dzielą się swoją przysłowiową rzepką również z partnerami spoza regionu. Nawiązują kontakty z towarzystwami polskojęzycznych lekarzy, prawników, inżynierów, z ludźmi biznesu w Niemczech, Holandii i Belgii – informują i przekazują informacje zza miedzy. Na stronie internetowej www.polregio.com znaleźć można zapowiedzi i relacje z imprez udokumentowane galerią zdjęć. Kalendarz imprez aktualizowany jest (w miarę możliwości) natychmiast po wpłynięciu informacji. Integracja polskojęzycznych mieszkańców Euregio to najważniejszy cel klubu. Klub polregio realizuje ten cel prawdziwie ze smakiem: W listopadzie 2005 r. gościła na akwizgrańskiej scenie młoda chansonistka i już zwyciężczyni wielu konkursów piosenki polskiej Beata Lerach. Akwizgrański talent piosenkarski Vanessa Rojek wprost czeka na odkrycie i międzynarodowe sceny. Jej mocny, piękny głos podziwiali polonusi i ich goście na polregionalnej majуwce. Znana od lat gwiazda polskiej muzyki – Stanisław Soyka, uświetnił nie tylko polregionalną imprezę, gdzie dał popis swej sztuki gronu wtajemniczonych i sprawdzonych sympatykуw, lecz rуwnież przed niemiecką publicznością na akwizgrańskiej scenie jazzowej w Jakobshof. Klub polregio to nie kolejny zapalony nowicjusz, to grupa doświadczonych w organizacji koncertów, zabaw, spotkań roboczych dużych i kameralnych, nikt więc nie obiecuje tu nikomu gwiazdki z nieba. Lecz po prostu dobre imprezy, zgodnie z gustem i zamiłowaniami. Prezes Klubu polregio e.V. i członek
redakcji Wiesiek Lewicki
|