Piotr Maloszewski
|
Wielebni Księża! Wydaje się, że z punktu widzenia Polonii Niemieckiej i Polaków w Niemczech najważniejszym dokumentem dotyczącym oświaty polonijnej wydanym po 1989 roku był traktat polsko-niemiecki z 17 czerwca 1991 roku, przedłużony w 2001 roku na następne lata. Wprawdzie w dokumencie tym Polacy mieszkający w Niemczech zostali wymienieni tylko w liście intencyjnym podpisanym przez ówczesnych ministrów spraw zagranicznych Genschera i Skubiszewskiego jednak ogólnie list ten w większości landów nie był kwestionowany i był traktowany jako integralna część traktatu. W zapisach polsko-niemieckiego traktatu z 17 czerwca 1991 roku prawo do zachowania i pielęgnowania własnej tożsamości narodowej, kulturowej czy religijnej, z którego dostęp do nauczania języka kraju pochodzenia jest niewątpliwie elementem najważniejszym, zostało jasno i wyraźnie uwzględnione w Art. 21 Punkt 1 i 2 oraz Art. 25 Punkt 1 i 3. Warto w tym miejscu przypomnieć te zapisy Artykuł 21, Punkt 1 … umawiające się strony będą na swych terytoriach chroniły tożsamość etniczną, kulturalną, językową i religijną oraz tworzyły warunki do wspierania tej tożsamości; Artykuł 21, Punkt 2 … umawiające się strony będą umożliwiać i ułatwiać podejmowanie działań na rzecz wspierania m.in. polskiej grupy etnicznej i jej organizacji; Artykuł 25, Punkt 1 … obie strony potwierdzają gotowość do umożliwienia wszystkim zainteresowanym osobom pełnego dostępu do języka i kultury drugiego kraju i będą popierać odpowiednie państwowe oraz prywatne inicjatywy i instytucje. Artykuł 25, Punkt 3 … obie strony opowiadają się za rozszerzeniem możliwości nauki języka drugiego kraju w szkołach, uczelniach i innych placówkach oświatowych. Jednak nawet najpiękniej brzmiące paragrafy umów międzynarodowych nie wypełnione treścią i przepisami wykonawczymi pozostaną tylko martwą literą. Moim zdaniem Polonia i Polacy w Niemczech nazwani w traktacie “polską grupą etniczną” postawieni zostali już od początku w dużo trudniejszej sytuacji niż “mniejszość niemiecka" w Polsce. Prawa mniejszości chronią bowiem przepisy prawa międzynarodowego natomiast za prawa grupy etnicznej odpowiada kraj osiedlenia się tej grupy. Oznacza to, że za realizację zapisów traktatowych dotyczących praw polskiej grupy etniczej w Niemczech odpowiadał rząd niemiecki a na rządzie polskim jako stronie, która podpisała traktat, spoczywał obowiązek kontrolni realizacji postanowień i dopominania się o realizację podpisanych umów. Być może, że obecnie po wejściu Polski do UE sytuacja prawna polskiej grupy etnicznej w Niemczech ulegnie poprawie, ale trudno mi się w tej materii wypowiadać. Nasz kraj praktycznie natychmiast po podpisaniu traktatu przystapił do jego realizacji. Stosowne ustawy i przepisy wykonawcze wydał Minister Edukacji Narodowej już we wrześniu 1991 oraz w marcu 1992. Na ich podstawie państwo polskie od 14 lat udziela wszelkiej możliwej pomocy mniejszości niemieckiej. Organizacje mniejszości niemieckiej mogą ubiegać się o środki finansowe m.in.: w Ministerstwie Kultury oraz Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu. Państwo polskie przekazuje rocznie na rzecz mniejszości niemieckiej kwotę rzędu 3,5 miliona Euro w tym ponad 3 miliony Euro na szkolnictwo mniejszości niemieckiej, blisko 60 tysięcy Euro na zakup podręczników przekazywanych bezpłatnie do szkół; 65 tysięcy Euro na imprezy społeczno-kulturalne oraz 100 tysięcy Euro na wydawanie czasopism mniejszości niemieckiej. Ponadto w Ministerstwie Kultury wielkość dotacji przewidzianej na projekty mniejszości niemieckiej wynosi rzędu około 220 tysięcy Euro. Z wymienionej kwoty około 10% zostaje przeznaczone na projekty kulturalno-oświatowe dla dzieci i młodzieży. Niemieckie władze szczebla federalnego stawiają do dyspozycji około 200 tysięcy Euro rocznie na projekty polskiej grupy etnicznej. Jednak w ramach wymienionej kwoty nie mogą być finansowane projekty obejmujące nauczanie języka polskiego. Twierdzi się, że wspieranie nauczania języka polskiego jest w kompetencji odpowiednich ministerstw krajów związkowych Republiki Federalnej. Te jednak bardzo często zachowują się one tak, jakby postanowienia traktatu w sprawie wspierania działań dla zachowania języka polskiego ich nie dotyczyły. Władze krajów związkowych wspierają finansowo naukę języka polskiego jako ojczystego dla około 2300 dzieci w publicznych szkołach, w tym dla 1900 dzieci w Nadrenii-Westfalii oraz kwotą około 20 tysięcy Euro Polską Macierz Szkolną i Towarzystwo Szkolne “Oświata” prowadzące naukę dla około 600 dzieci. Chrześcijańskie Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech prowadzące naukę przedmiotów ojczystych dla około 2500 dzieci nie otrzymuje żadnego wsparcia finansowego od władz federalnych lub landowych. Dysproporcja w finansowaniu jest tu aż nadto widoczna. Omawiając szczegółowo nauczanie języka polskiego w Niemczech czy niemieckiego w Polsce myślę, że konieczne jest tu odróżnienie dwóch form nauczania: 1. jako języka obcego i 2. jako języka ojczystego, gdyż zgoda na popieranie obu tych form jest jednoznacznie ujęta w traktacie polsko-niemieckim. 1. Język obcy Nie będę zajmował się finansowaniem nauki języków obcych, gdyż nie znam nakładów obu państw na te cele. Warto jednak podkreślić, że państwo polskie finansuje w szkołach publicznych naukę języka niemieckiego jako języka obcego dla około 2 milionów dzieci i młodzieży podczas, gdy państwo niemieckie finansuje naukę języka polskiego jako obcego dla około 2500 dzieci. Łatwo zauważyć olbrzymią dysproporcję w nauce języka obcego w szkołach publicznych obu państw. Na jedno dziecko uczące się języka polskiego jako obcego w Niemczech, w Polsce przypada 800 dzieci uczących się języka niemieckiego jako obcego. Wydaje się jednak, że w Niemczech, po wejściu Polski do UE nauczanie języka polskiego jako obcego ma dość dobre perspektywy, głównie w tzw. polskiej grupie etnicznej. Polskojęzyczni rodzice są bowiem zainteresowani by ich dzieci uczyły się języka polskiego jako obcego, szczególnie w ostatnich klasach gimnazjalnych, gdy oceny z tego przedmiotu liczą się do świadectw maturalnych a dobra znajomość języka polskiego przydaje się poźniej w staraniach o pracę. 2. Język ojczysty W Polsce nauczanie języka niemieckiego jako języka ojczystego jest pokrywane w całości ze środków państwowych wspomnianą wcześniej kwotą ponad 3 milionów Euro. Tą formą nauki objętych jest ponad 30 tysięcy dzieci a nauka prowadzona jest w ponad 300 placówkach. Nauczaniem zajmuje się odpłatnie ponad 500 nauczycieli, a tygodniowy wymiar godzin nauczania języka niemieckiego jako ojczystego wynosi średnio 4 godziny. W Niemczech języka polskiego jako języka ojczystego uczy się w sumie około 6300 dzieci w tym blisko 2300 dzieci w systemie niemieckich szkół publicznych oraz ponad 4000 dzieci w szkołach działających w organizacjach polonijnych. Państwo niemieckie wspiera finansowo naukę języka polskiego jako ojczystego w szkołach publicznych dla około 2300 dzieci, choć nie wszędzie jednakowo. Odnotować należy dynamiczny rozwój nauki języka polskiego jako ojczystego uzyskany w szkołach publicznych Północnej Nadrenii-Westfalii dzięki aktywnej pracy Związku Nauczycieli Języka Polskiego i Pedagogów oraz bardzo przychylnej postawie władz tego kraju związkowego. Ten temat będzie omawiany przez przedstawicieli tego Związku. Prawie dwukrotnie więcej dzieci uczy się języka polskiego jako ojczystego w szkołach działających w organizacjach polonijnych. Największe z nich to szkoły "Chrześcijańskiego Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech T.z.“, stowarzyszenia działającego w strukturach Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech, "Polskiej Macierzy Szkolnej" w Północnej Nadrenii-Westfalii oraz Polskiego Towarzystwa Szkolnego “Oświata” w Berlinie. W "Chrześcijańskim Centrum” nauka przedmiotów ojczystych odbywa się łącznie w blisko 250 grupach szkolnych obejmując blisko 2500 dzieci nie licząc grup katechetycznych. W większości ośrodków zajęcia prowadzone są w wymiarze 2-3 godzin tygodniowo w tym 1-2 godzin nauki języka polskiego oraz po 1 godzinie lekcyjnej z historii lub geografii polski. Nauczaniem przedmiotów ojczystych zajmuje się ponad 150 osób świeckich. Należy oczywiście podkreślić, że prowadzone w ramach Polskiej Misji Katolickiej szkolnictwo obejmuje przede wszystkim naukę katechezy w języku polskim z której korzysta ponad 8500 dzieci i młodzieży. Polska Macierz Szkolna, zatrudniająca 14 nauczycieli, prowadzi nauczanie dla około 330 dzieci, a zajęcia lekcyjne odbywają się w pomieszczeniach Polskiej Misji Katolickiej. W Polskim Towarzystwie Szkolnym “Oświata” pracuje 25 nauczycieli a z nauki korzysta ponad 300 dzieci. Zakres nauczania w obu wymienionych organizacjach obejmuje około 3 godzin lekcyjnych tygodniowo. "Chrześcijańskie Centrum” szacuje, że całkowity koszt prowadzenia wszystkich przyparafialnych Szkół Przedmiotów Ojczystych w Republice Federalnej Niemiec (bez kosztów prowadzenia katechezy) wynosi około pól miliona Euro rocznie i jest ponoszony przez rodziców dzieci, polskich duszpasterzy i Polskie Misje Katolickie. "Chrześcijańskie Centrum” nie otrzymuje żadnej pomocy finansowej od strony niemieckiej na prowadzenie działalności szkolnej. Polska Macierz Szkolna oraz Polskie Towarzystwo Szkolne “Oświata” otrzymują symboliczną dotację od strony niemieckiej, która łącznie nie przekracza kwoty 20 tysięcy Euro rocznie. Problemy Macierzy Szkolnej, berlińskiej Oświaty jak i mniejszych organizacji będę prezentowane w oddzielych wystąpieniach. Porównując przytoczone dane liczbowe łatwo zauważyć olbrzymią dysproporcję w ilości dzieci korzystających z nauki języka ojczystego w obu krajach. Biorąc pod uwagę liczebność polskiej grupy etnicznej w Niemczech i mniejszości niemieckiej w Polsce, można zauważyć, że prawie 80% dzieci i młodzieży mniejszości niemieckiej uczy się języka ojczystego podczas, gdy w polskiej grupie etnicznej tylko około 1,6%. Oznacza to, że względny stosunek uczących się języka ojczystego ma się tak jak 1:50 na niekorzyść polskiej grupy etnicznej w Niemczech. Głównymi czynnikami wpływających negatywnie na ilość dzieci uczących się języka polskiego jako ojczystego w niemieckim systemie szkolnym jest brak sprzyjającej atmosfery, konieczność pokonywania barier biurokratycznych oraz niechęć rodziców i samych dzieci do korzystania z ewentualnej oferty nauki języka polskiego jako języka ojczystego. Poza Północną Nadrenią-Westfalią liczba chętnych pragnących uczyć się języka polskiego jako ojczystego w tym systemie nie jest wielka. Moim zdaniem trudno się dziwić, że przy silnej presji integracyjnej występują opory i zahamowania towarzyszące posyłaniu dzieci do szkół publicznych na naukę języka polskiego jako ojczystego. Rodzice wolą posyłać swoje pociechy na przykład do szkół przyparafialnych, gdzie ich dzieci nie są w wyizolowanej “egzotycznej grupie cudzoziemców”, lecz wśród rówieśników, których łączy wspólnota pochodzenia a nauka katechezy, języka polskiego, poznawanie tradycji, historii i kultury polskiej oraz wspólne imprezy pozwalają im w autentyczny sposób odkrywać swoje korzenie i tożsamość. Głównym czynnikiem hamującym rozwój nauczania przedmiotów ojczystych w polonijnych stowarzyszeniach są niewystarczają środki finansowe spowodowane brakiem jakiegokolwiek wsparcia ze strony niemieckiej. Równocześnie duże zagrożenia dla tej formy nauczania, które oparte jest głównie na ośrodkach Polskiej Misji Katolickiej, jest dążenie Kościoła Niemieckiego do redukowania ilości polskich księży i zamykanie polskich parafii, co prowadzi do likwidowania polskich szkół przyparafialnych. Z tego miejsca pragnę więc apelować do Konferencji Episkopatu Polski był uczyniono wszystko co możliwe, aby nie dopuścić do zamykania ośrodków parafialnych Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech. Kończąc chciałbym mieć nadzieję, że nasz rząd po fazie wielu obietnic i po wejściu Polski do Unii Europejskiej przystąpi obecnie do efektywnego działania, gdyż jak można łatwo zauważyć, dziś w Niemczech uczy się języka polskiego we wszystkich formach nauczania w sumie około 2,5% dzieci z tzw. polskiej grupy etnicznej a taki stan jest absolutnie niezadowalający. Wszelkie więc publiczne wypowiedzi o doskonale rozwijącym się nauczaniu języka polskiego w Niemczech traktowawać należy jako całkowicie rozmijające się z prawdą. Na zakończenie pragnę podkreślić, że szkolnictwo polskie w polonijnych organizacjach w Niemczech przetrwało kilkadziesiąt lat tylko dzięki społecznemu zaangażowaniu się dziesiątków, często bezimiennych i słabo docenianych lub niezauważanych działaczy oświatowych, nauczycieli i duchownych, którzy swój czas i energię poświęcili sprawie polskiej. Biorąc pod uwagę stosunek władz niemieckich zarówno świeckich jak i kościelnych, 14-letnią nieefektywność działań rządu polskiego oraz wykruszanie się grona działaczy i nauczycieli trudno z wielkim optymizmem patrzeć w przyszłość. Do tej pory głównym źródłem optymizmu jest pełne zrozumienie naszych spraw i poparcie udzielane przez Stowarzyszenie “Wspólnota Polska”. Panu profesorowi Andrzejowi Stelmachowskiemu, Prezesowi Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" oraz całej Wspólnocie Polskiej należą się słowa szczególnego podziękowania za wszelką pomoc udzielaną polonijnym organizacjom, które składam na ręce obecnej tu pani Magdaleny Rzepniewskiej. Równocześnie pragnę podziękować Wydziałowi ds. Polonii MEN, Centrum Polonijnemu w Lublinie oraz Ambasadzie RP jak i placówkom konsularnym za wszelkie udzielane wsparcie materiałowe, organizacyjne i polityczne. Bez tej pomocy i wsparcia kondycja nauczania języka polskiego w Niemczech byłaby niewątpliwie znacznie gorsza. Dziękuję za
uwagę. |