Ks.dr Kazimierz Kosicki

Concordia, 23.04.2005

Temat:
Szko
ła Polska na Emigracji miejscem przekazywania wartości religijno - patriotycznych

Mamy zająć się problematyką Szkoły Polskiej na Emigracji. Po wielu latach indywidualnych 
zmagań, działań na własną rękę, doczekaliśmy się odpowiednich struktur, wypracowaliśmy 
właściwe podstawy prawne. W ramach działalności naszego Centrum kształcenia 
i pielęgnowania kultury, tradycji i języka polskiego istnienie Szkół Polskich przy PMK ma 
charakter priorytetowy. One to mają być miejscem przekazywania i pielęgnowania wartości 
religijnych, moralnych,kulturowych i patriotycznych.

l. Rola Szkoły Polskiej w przekazywaniu wartości religijno - patriotycznych

M łodzież i dzieci są przyszłością świata, są przyszłością narodu i Kościoła w oparciu o 
rodzinę, o szkołę, o Kościół, o naród. Dlatego Sobór Watykański II uczy, iż szkoła 
"mocą swego posłannictwa kształtuje /.../ władze umysłowe, rozwija zdolność wydawania 
prawidłowych sądów, wprowadza w dziedzictwo kultury wytworzonej przez przyszłe 
pokolenia, kształci zmysł wartości, przygotowuje do życia zawodowego, sprzyja dyspozycjom
do wzajemnego zrozumienia się, stwarzając przyjazne współżycie wśród wychowanków 
różniących się charakterem czy pochodzeniem" /Vaticanum II,Deklaracja o wychowaniu 
chrześcijańskim, 5/.

Oto w wielkiej syntezie zadania szkoły, która ma kształcić i wychowywać. W podejmowaniu 
tego zadania nie wystarczy patrzeć tylko w przyszłość, trzeba mieć przed oczyma całą tradycję
narodu, społeczeństwa, państwa. Powiedział ktoś słusznie, że narody, które tracą pamięć, 
schodzą do rzędu plemienia.

Człowiek jest sobą przez kulturę. Naród jest sobą przez kulturę. Człowiek jest członkiem 
swojego narodu, uczestnicząc w dziedzictwie jego kultury. To jest olbrzymie dziedzictwo, 
które zaczyna się od pierwszych słów wypowiadanych przez dziecko za matką, za rodzicami.

Jan Paweł II w swoim przemówieniu wygłoszonym do UNESCO w Paryżu /02.06.80 r./ 
powiedział: "Pierwszym i zasadniczym zadaniem kultury w ogóle i każdej zarazem jest 
wychowanie. W wychowaniu bowiem chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz 
bardziej człowiekiem - o to, ażeby bardziej "był", a nie tylko więcej "miał" - aby więc poprzez 
wszystko, co ma i co posiada, umiał bardziej i pełniej być człowiekiem - to znaczy, ażeby 
również umiał bardziej "być", nie tylko z "drugimi", ale także dla "drugich".

Natomiast Konstytucja Duszpasterska "Gaudium et spes" Soboru Watykańskiego II stwierdza,
iż "jest właściwością osoby ludzkiej, że do prawdziwego i pełnego człowieczeństwa dochodzi 
ona nie inaczej, jak tylko przez kulturę"/GS,53/

Można by powiedzieć - tak bardzo ogólnie - że mianem "kultury" określa się to wszystko, 
dzięki czemu człowiek doskonali i rozwija wielorakie uzdolnienia swego ducha i ciała, czym 
czyni życie społeczne bardziej ludzkim.

- 2 -

Szkoła nasza ma kształcić w wychowankach nie tylko umysł, ale i zmysł wartości, dając w ten 
sposób mocny fundament do tego, by byli oni świadkami Chrystusa we współczesnym 
świecie. W niej ma się odbywać szkolna edukacja i wychowanie w duchu chrześcijańskiej 
kultury. Opierać ją będziemy na współdziałaniu z rodziną, która jako społeczność najbardziej 
szacowna, jest miejscem najodpowiedniejszym do powstawania zrębów chrześcijańskiej kultury.

2.Szkoła Polska wobec kultury kraju osiedlenia

Każda emigracja jest jakimś wezwaniem. Ma ona podwójny charakter. Najpierw zobowiązuje 
nas do pielęgnowania języka,tradycji, kultury, wartości religijno -- moralnych wyniesionych z 
domu, z którymi my się utożsamiamy, identyfikujemy. Człowiek, który ignoruje dziedzictwo 
wyniesione z domu, ośmiesza się, zawieszony jest w próżni i naraża siebie na brak szacunku 
ze strony nowego środowiska. W ten sposób wpada w kompleksy, brak u niego autentyzmu.

Z drugiej strony jesteśmy konfrontowani z kulturą kraju naszego osiedlenia .Nie wolno nam jej 
ignorować, odrzucać, lecz przeciwnie starać się ją poznać, zaakceptować a nawet pokochać. 
Stąd można mówić, że emigracja skazana jest na egzystencję w podwójnej kulturze.

Dwukulturowość wypływa z partnerstwa, które polega na zachowaniu własnej kultury rodzimej 
przy jednoczesnym przyswajaniu sobie kultury nowego środowiska. Dwukulturowość pozwala
łączyć stare z nowym, tzn. odziedziczoną kulturę rodzimą z nową kulturą w kraju osiedlenia. 
Ona otwiera nowe horyzonty, skłania do rozwoju. Nie zmusza - z jednej strony - do wyzbycia 
się odziedziczonych wartości i ideałów, ani też - z drugiej strony - nie utrudnia przyswojenia 
sobie nowych dóbr oraz ideałów nowego otoczenia. Taka postawa chroni przed możliwym 
kryzysem tożsamości osobistej, pozwala uniknąć rozmaitych niebezpieczeństw /np. kompleksu
zubożenia duchowego czy też dwulicowości/.

Dwukulturowość jest również korzystniejsza dla nowego otoczenia, gdyż przynosi 
wzbogacający wkład kulturowy. Nie wystarczy jednak jednostronne zaakceptowanie 
dwukulturowości - ze strony przybyszów. Na takie samo uznanie musi zdobyć się również 
kraj osiedlenia. Narzucenie jednokulturowości mściłoby się poważnymi zaburzeniami 
duchowymi: zachwianiem tożsamości kulturowej, kompleksami, dwulicowością. 
Brak tolerancji kulturowej zasługuje tak samo na potępienie, jak brak tolerancji religijnej czy 
światopoglądowej.

Ponadto dziedzictwa kultury polskiej nie można już dziś rozpatrywać w oderwaniu od procesu 
jednoczenia się Europy. Proces ten ma nie tylko wymiar polityczny, prawny czy gospodarczy. 
Już dziś można zakładać, że poszczególne europejskie kultury rodzime będą w niedalekiej 
przyszłości znaczniej bardziej stykać się z sobą i przenikać się nawzajem aniżeli dotąd. 
Do tego w znacznym stopniu przyczynią się takie fenomeny, jak: wzmagająca się turystyka, 
swobodne osiedlanie się w innych krajach europejskich, gęstniejąca sieć telewizyjna, rozliczne 
powiązania międzyludzkie, instytucjonalne i partnerskie.

- 3 -

Stąd też nasza kultura - również w wydaniu dwukulturowym- "wciągana " będzie w zmieniające 
się układy wielokulturowe.
Dzisiejszą Europę Zachodnią znamionuje wielokulturowość, która 
wywodzi sie z wielości języków rodzimych, wspólnot kulturowych, historycznych, literatur 
oraz pluralizmu, który bierze sie z różnic religijnych, filozoficznych i światopoglądowych.

Reasumując, trzeba powiedzieć, że jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym znajomość kilku
języków, mówienie różnymi językami, ale nie możemy pozbawiać nasze dzieci ich tożsamości, 
bo będą nijakie: bez koloru, uroku, korzeni, bez dziedzictwa kultury; nie będą wiedziały czyimi 
są dziećmi, kto jest ich matką, gdzie, są ich korzenie, czym powinny się chlubić, co powinny 
miłować.

3.Cele i zadania Szkoły Polskiej

Co chcemy osiągnąć przez pobyt dzieci w Szkole Polskiej?Czy przekazywanie wiedzy o Polsce
jest jedynym, najważniejszym zadaniem?

Na pierwszym miejscu Szkoła Polska powinna dać uczniom pewne poczucie dumy i radości 
z powiązań z polskością. Powinni oni opuszczać szkołę z życzliwym nastawieniem do Polski, 
jej wiary, kultury, tradycji i tego wszystkiego, co Ojciec św. niejednokrotnie określa z taką 
dumą "Polska". Jeżeli natomiast uczeń uczęszcza do Szkoły Polskiej z uczuciem niechęci 
i przymusu, a opuszcza z radością i postanowieniem, że nigdy więcej do polskości nie powróci,
to Szkoła ta nie spełniła swojego zadania. Wręczy przeciwnie, uczyniła temu uczniowi wielką 
krzywdę..

Szkoła Polska powinna dać uczniom poczucie wspólnoty; świadomość, że nie są z tą swoją 
polskością, tak pieczołowicie przechowywaną i przekazywaną przez rodziców, odosobnieni, 
że nie trzeba się tej polskości wstydzić, bo Polska jest państwem i narodem wartościowym: 
z bogatą historią, głęboką wiarą, różnorodną i ciekawą kulturą, że trzeba na Polskę - szczególnie
dzisiejszą, wolną, ale jakże sko-dowaną politycznie i ekonomicznie zrujnowaną - patrzeć trzeźwo
. Polska potrzebuje ludzi wykształconych, znających języki obce, dobrze zorientowanych 
w obecnej sytuacji światowej, wychowanych na Zachodzie, z Zachodnim podejściem do 
interesu. Coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża do Polski i coraz częściej zajmują tam 
odpowiedzialne stanowiska. Ludziom tym potrzebna jest dobra znajomość języka polskiego.

Szkoła Polska powinna być dla młodych okazją do kontaktów towarzyskich, do zawierania 
przyjaźni, które trwają po zakończeniu Szkoły. Choć nasi młodzi uczniowie rozmawiają ze 
sobą najczęściej po niemiecku, obracają się swobodnie w środowisku niemieckim, to jednak 
najlepiej czują się właśnie w swoim, polskim towarzystwie .

No i oczywiście Szkoła musi uczyć!Powinna dać dzieciom podstawy języka, historii, geografii. 
I tu potrzebuje ona konkretnego wsparcia rodziny. Jeżeli w domu nie rozmawia się po polsku, 
nie pomaga dzieciom w odrabianiu lekcji, nie czy-

ta z nimi, nie dyskutuje na aktualne tematy, to Szkoła ta zadania swego nie spełni. Kilka godzin 
spędzonych w Szkole Polskiej w sobotę nie zastąpi zaniedbań całego tygodnia.

Jeżeli się zgodzimy co do celów sobotniej Szkoły, to teraz trzeba sobie zadać kolejne pytanie: 
Jak te cele osiągnąć?Co zrobić, żeby dzieci lubiły tę Szkołę, żeby się chętnie uczyły?

Jedno jest pewne: Szkoła nie może być nudna! W Szkołach niemieckich dzieci uczą się poprzez
zabawę, robienie ciekawych projektów, wycieczki, programy telewizyjne. Naszej Szkole trudno
z tym konkurować, bo nie ma na to czasu, ani odpowiednich funduszy. Musimy jednak Szkołę 
uatrakcyjnić.

Nauczyciele powinni czas lekcyjny dzielić na krótkie okresy, aby nie utracić zainteresowania 
dzieci, których wytrzymałość jest ograniczona. Dzieci lubią śpiew, ruch, gry, konkursy, zagadki,
rebusy. Chcą brać żywy udział w lekcji, a nie cierpią sytuacji, kiedy nauczyciel długa gada, 
a one siedzą bezczynnie. Należy też wprzęgnąć dzieci w przygotowanie wieczornic, akademii, 
jasełek czy nawet wystawianie krótkich sztuk. Niektóre Szkoły urządzają z dziećmi całodniowe 
wycieczki czy też kilkutygodniowe obozy letnie do Polski.

Ażeby nasze wysiłki przyniosły odpowiednie rezultaty, konieczną jest rzeczą,
by istniała ścisła współpraca Szkoły z domem rodzinnym. Jeśli w domu będzie ży
czliwa atmosfera wobec Szkoły, wówczas będzie również lepsza atmosfera w Szko
le. Dzieci się wtedy lepiej zachowują. Ze strony Szkoły należałoby wzmóc wysiłek
stałego kontaktu z rodzicami przez regularne np. raz na kwartał organizowanie
spotkań z rodzicami w celu wymiany informacji na tematy wychowawcze, wyjaśnia
nie programu rocznego czy też przedstawianie celów, które sobie nauczyciel stawiał.

Współpraca domu i Szkoły musi być złączona ze współpracą duszpasterską. Trzeba pamiętać, 
że nasze Szkoły Polskie działają przy PMK, korzystają nierzadko z pomieszczeń kościelnych 
a kierownikiem czy dyrektorem Szkoły jest każdorazowy duszpasterz danej placówki. To też 
nauczanie religii nie może być traktowane marginesowo, bo jest ono częścią istotną naszej 
kultury, jej integralną częścią.

0 efektach pracy pedagogicznej stanowi także atmosfera panująca w gronie nauczycielskim. 
Prawdziwie koleżeńska atmosfera pozwala stworzyć wielką rodzinę, która w momentach 
jakiegokolwiek zagrożenia umie się wspierać psychicznie i serdecznie sobie pomagać. 
Scalenie grona, to również zasługa mądrego kierownictwa.

W Słowie Pasterskim Biskupów Polskich na dzień 01.09.96 r. z okazji rozpoczęcia roku 
szkolnego czytamy między innymi :"Z głębokim szacunkiem zwracamy się do nauczycieli 
wszelkiego rodzaju szkół. Nauczyciele polscy zapisali piękną kartę w dziejach Ojczyzny. 
Bronili przed wynarodowieniem. Strzegli ducha i kultury narodu. Uczyli w czasach, gdy 
zabraniano uczyć. Płacili niejednokrotnie cenę życia, bo zwykle swoje zajęcie rozumieli 
i traktowali jak powołanie. Nauczyciele są szczególnymi współpracownikami Boga, bo przecież
obowiązek poznawania świata wpisany jest w Boży nakaz, aby człowiek czynił sobie ziemię 
poddaną"/Rdz 1,26/.