|
Ks.dr Kazimierz Kosicki
Temat: Mamy zająć się
problematyką Szkoły Polskiej na Emigracji. Po wielu latach
indywidualnych l. Rola Szkoły Polskiej w przekazywaniu wartości religijno - patriotycznych M łodzież i dzieci są przyszłością świata, są przyszłością narodu i Kościoła w oparciu orodzinę, o szkołę, o Kościół, o naród. Dlatego Sobór Watykański II uczy, iż szkoła "mocą swego posłannictwa kształtuje /.../ władze umysłowe, rozwija zdolność wydawania prawidłowych sądów, wprowadza w dziedzictwo kultury wytworzonej przez przyszłe pokolenia, kształci zmysł wartości, przygotowuje do życia zawodowego, sprzyja dyspozycjom do wzajemnego zrozumienia się, stwarzając przyjazne współżycie wśród wychowanków różniących się charakterem czy pochodzeniem" /Vaticanum II,Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim, 5/. Oto w wielkiej syntezie zadania szkoły, która ma
kształcić i wychowywać. W podejmowaniu Cz łowiek jest sobą przez kulturę. Naród jest sobą przez kulturę. Człowiek jest członkiemswojego narodu, uczestnicząc w dziedzictwie jego kultury. To jest olbrzymie dziedzictwo, które zaczyna się od pierwszych słów wypowiadanych przez dziecko za matką, za rodzicami. Jan Pawe ł II w swoim przemówieniu wygłoszonym do UNESCO w Paryżu /02.06.80 r./powiedział: "Pierwszym i zasadniczym zadaniem kultury w ogóle i każdej zarazem jest wychowanie. W wychowaniu bowiem chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem - o to, ażeby bardziej "był", a nie tylko więcej "miał" - aby więc poprzez wszystko, co ma i co posiada, umiał bardziej i pełniej być człowiekiem - to znaczy, ażeby również umiał bardziej "być", nie tylko z "drugimi", ale także dla "drugich". Natomiast Konstytucja Duszpasterska "Gaudium et spes" Soboru Watyka ńskiego II stwierdza,iż "jest właściwością osoby ludzkiej, że do prawdziwego i pełnego człowieczeństwa dochodzi ona nie inaczej, jak tylko przez kulturę"/GS,53/ Mo żna by powiedzieć - tak bardzo ogólnie - że mianem "kultury" określa się to wszystko,dzięki czemu człowiek doskonali i rozwija wielorakie uzdolnienia swego ducha i ciała, czym czyni życie społeczne bardziej ludzkim. - 2 - Szko ła nasza ma kształcić w wychowankach nie tylko umysł, ale i zmysł wartości, dając w tensposób mocny fundament do tego, by byli oni świadkami Chrystusa we współczesnym świecie. W niej ma się odbywać szkolna edukacja i wychowanie w duchu chrześcijańskiej kultury. Opierać ją będziemy na współdziałaniu z rodziną, która jako społeczność najbardziej szacowna, jest miejscem najodpowiedniejszym do powstawania zrębów chrześcijańskiej kultury. 2.Szko ła Polska wobec kultury kraju osiedleniaKa żda emigracja jest jakimś wezwaniem. Ma ona podwójny charakter. Najpierw zobowiązujenas do pielęgnowania języka,tradycji, kultury, wartości religijno -- moralnych wyniesionych z domu, z którymi my się utożsamiamy, identyfikujemy. Człowiek, który ignoruje dziedzictwo wyniesione z domu, ośmiesza się, zawieszony jest w próżni i naraża siebie na brak szacunku ze strony nowego środowiska. W ten sposób wpada w kompleksy, brak u niego autentyzmu. Z drugiej strony jeste śmy konfrontowani z kulturą kraju naszego osiedlenia .Nie wolno nam jejignorować, odrzucać, lecz przeciwnie starać się ją poznać, zaakceptować a nawet pokochać. Stąd można mówić, że emigracja skazana jest na egzystencję w podwójnej kulturze. Dwukulturowo ść wypływa z partnerstwa, które polega na zachowaniu własnej kultury rodzimejprzy jednoczesnym przyswajaniu sobie kultury nowego środowiska. Dwukulturowość pozwala łączyć stare z nowym, tzn. odziedziczoną kulturę rodzimą z nową kulturą w kraju osiedlenia. Ona otwiera nowe horyzonty, skłania do rozwoju. Nie zmusza - z jednej strony - do wyzbycia się odziedziczonych wartości i ideałów, ani też - z drugiej strony - nie utrudnia przyswojenia sobie nowych dóbr oraz ideałów nowego otoczenia. Taka postawa chroni przed możliwym kryzysem tożsamości osobistej, pozwala uniknąć rozmaitych niebezpieczeństw /np. kompleksu zubożenia duchowego czy też dwulicowości/. Dwukulturowo ść jest również korzystniejsza dla nowego otoczenia, gdyż przynosiwzbogacający wkład kulturowy. Nie wystarczy jednak jednostronne zaakceptowanie dwukulturowości - ze strony przybyszów. Na takie samo uznanie musi zdobyć się również kraj osiedlenia. Narzucenie jednokulturowości mściłoby się poważnymi zaburzeniami duchowymi: zachwianiem tożsamości kulturowej, kompleksami, dwulicowością. Brak tolerancji kulturowej zasługuje tak samo na potępienie, jak brak tolerancji religijnej czy światopoglądowej. Ponadto dziedzictwa kultury polskiej nie mo żna już dziś rozpatrywać w oderwaniu od procesujednoczenia się Europy. Proces ten ma nie tylko wymiar polityczny, prawny czy gospodarczy. Już dziś można zakładać, że poszczególne europejskie kultury rodzime będą w niedalekiej przyszłości znaczniej bardziej stykać się z sobą i przenikać się nawzajem aniżeli dotąd. Do tego w znacznym stopniu przyczynią się takie fenomeny, jak: wzmagająca się turystyka, swobodne osiedlanie się w innych krajach europejskich, gęstniejąca sieć telewizyjna, rozliczne powiązania międzyludzkie, instytucjonalne i partnerskie. - 3 - St ąd też nasza kultura - również w wydaniu dwukulturowym- "wciągana " będzie w zmieniającesię układy wielokulturowe. Dzisiejszą Europę Zachodnią znamionuje wielokulturowość, która wywodzi sie z wielości języków rodzimych, wspólnot kulturowych, historycznych, literatur oraz pluralizmu, który bierze sie z różnic religijnych, filozoficznych i światopoglądowych. Reasumuj ąc, trzeba powiedzieć, że jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym znajomość kilkujęzyków, mówienie różnymi językami, ale nie możemy pozbawiać nasze dzieci ich tożsamości, bo będą nijakie: bez koloru, uroku, korzeni, bez dziedzictwa kultury; nie będą wiedziały czyimi są dziećmi, kto jest ich matką, gdzie, są ich korzenie, czym powinny się chlubić, co powinny miłować. 3.Cele i zadania Szko ły PolskiejCo chcemy osi ągnąć przez pobyt dzieci w Szkole Polskiej?Czy przekazywanie wiedzy o Polscejest jedynym, najważniejszym zadaniem? Na pierwszym miejscu Szko ła Polska powinna dać uczniom pewne poczucie dumy i radościz powiązań z polskością. Powinni oni opuszczać szkołę z życzliwym nastawieniem do Polski, jej wiary, kultury, tradycji i tego wszystkiego, co Ojciec św. niejednokrotnie określa z taką dumą "Polska". Jeżeli natomiast uczeń uczęszcza do Szkoły Polskiej z uczuciem niechęci i przymusu, a opuszcza z radością i postanowieniem, że nigdy więcej do polskości nie powróci, to Szkoła ta nie spełniła swojego zadania. Wręczy przeciwnie, uczyniła temu uczniowi wielką krzywdę.. Szko ła Polska powinna dać uczniom poczucie wspólnoty; świadomość, że nie są z tą swojąpolskością, tak pieczołowicie przechowywaną i przekazywaną przez rodziców, odosobnieni, że nie trzeba się tej polskości wstydzić, bo Polska jest państwem i narodem wartościowym: z bogatą historią, głęboką wiarą, różnorodną i ciekawą kulturą, że trzeba na Polskę - szczególnie dzisiejszą, wolną, ale jakże sko-dowaną politycznie i ekonomicznie zrujnowaną - patrzeć trzeźwo . Polska potrzebuje ludzi wykształconych, znających języki obce, dobrze zorientowanych w obecnej sytuacji światowej, wychowanych na Zachodzie, z Zachodnim podejściem do interesu. Coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża do Polski i coraz częściej zajmują tam odpowiedzialne stanowiska. Ludziom tym potrzebna jest dobra znajomość języka polskiego. Szko ła Polska powinna być dla młodych okazją do kontaktów towarzyskich, do zawieraniaprzyjaźni, które trwają po zakończeniu Szkoły. Choć nasi młodzi uczniowie rozmawiają ze sobą najczęściej po niemiecku, obracają się swobodnie w środowisku niemieckim, to jednak najlepiej czują się właśnie w swoim, polskim towarzystwie . No i oczywi ście Szkoła musi uczyć!Powinna dać dzieciom podstawy języka, historii, geografii.I tu potrzebuje ona konkretnego wsparcia rodziny. Jeżeli w domu nie rozmawia się po polsku, nie pomaga dzieciom w odrabianiu lekcji, nie czy- ta z nimi, nie dyskutuje na aktualne tematy, to Szko ła ta zadania swego nie spełni. Kilka godzinspędzonych w Szkole Polskiej w sobotę nie zastąpi zaniedbań całego tygodnia. Je żeli się zgodzimy co do celów sobotniej Szkoły, to teraz trzeba sobie zadać kolejne pytanie:Jak te cele osiągnąć?Co zrobić, żeby dzieci lubiły tę Szkołę, żeby się chętnie uczyły? Jedno jest pewne: Szko ła nie może być nudna! W Szkołach niemieckich dzieci uczą się poprzezzabawę, robienie ciekawych projektów, wycieczki, programy telewizyjne. Naszej Szkole trudno z tym konkurować, bo nie ma na to czasu, ani odpowiednich funduszy. Musimy jednak Szkołę uatrakcyjnić. Nauczyciele powinni czas lekcyjny dzieli ć na krótkie okresy, aby nie utracić zainteresowaniadzieci, których wytrzymałość jest ograniczona. Dzieci lubią śpiew, ruch, gry, konkursy, zagadki, rebusy. Chcą brać żywy udział w lekcji, a nie cierpią sytuacji, kiedy nauczyciel długa gada, a one siedzą bezczynnie. Należy też wprzęgnąć dzieci w przygotowanie wieczornic, akademii, jasełek czy nawet wystawianie krótkich sztuk. Niektóre Szkoły urządzają z dziećmi całodniowe wycieczki czy też kilkutygodniowe obozy letnie do Polski. A żeby nasze wysiłki przyniosły odpowiednie rezultaty, konieczną jest rzeczą,by istniała ścisła współpraca Szkoły z domem rodzinnym. Jeśli w domu będzie ży czliwa atmosfera wobec Szkoły, wówczas będzie również lepsza atmosfera w Szko le. Dzieci się wtedy lepiej zachowują. Ze strony Szkoły należałoby wzmóc wysiłek stałego kontaktu z rodzicami przez regularne np. raz na kwartał organizowanie spotkań z rodzicami w celu wymiany informacji na tematy wychowawcze, wyjaśnia nie programu rocznego czy też przedstawianie celów, które sobie nauczyciel stawiał. Wsp ółpraca domu i Szkoły musi być złączona ze współpracą duszpasterską. Trzeba pamiętać,że nasze Szkoły Polskie działają przy PMK, korzystają nierzadko z pomieszczeń kościelnych a kierownikiem czy dyrektorem Szkoły jest każdorazowy duszpasterz danej placówki. To też nauczanie religii nie może być traktowane marginesowo, bo jest ono częścią istotną naszej kultury, jej integralną częścią. 0 efektach pracy pedagogicznej stanowi tak że atmosfera panująca w gronie nauczycielskim.Prawdziwie koleżeńska atmosfera pozwala stworzyć wielką rodzinę, która w momentach jakiegokolwiek zagrożenia umie się wspierać psychicznie i serdecznie sobie pomagać. Scalenie grona, to również zasługa mądrego kierownictwa. W S łowie Pasterskim Biskupów Polskich na dzień 01.09.96 r. z okazji rozpoczęcia rokuszkolnego czytamy między innymi :"Z głębokim szacunkiem zwracamy się do nauczycieli wszelkiego rodzaju szkół. Nauczyciele polscy zapisali piękną kartę w dziejach Ojczyzny. Bronili przed wynarodowieniem. Strzegli ducha i kultury narodu. Uczyli w czasach, gdy zabraniano uczyć. Płacili niejednokrotnie cenę życia, bo zwykle swoje zajęcie rozumieli i traktowali jak powołanie. Nauczyciele są szczególnymi współpracownikami Boga, bo przecież obowiązek poznawania świata wpisany jest w Boży nakaz, aby człowiek czynił sobie ziemię poddaną"/Rdz 1,26/.
|